poniedziałek, 21 marca 2011

Serca się przyciągają . #10

Poczułam jak pierwsze krople deszczu zaczeły padać na moje ramiona. Otuliłam się patrząc w niebo i łapiąc kolejne łyki łez. Dlaczego? Dlaczego za mną nie pobiegł , dlaczego wybiegłam i w końcu dlaczego on mnie nie pociąga? Idąc powoli przed siebie z głową podniesioną ku niebu zastanawiałam się co teraz. Głupio byłoby mi odewać się do faceta któremu uciekłam z sypialnii. Dosłownie uciekłam. Coraz bardziej uświadamiałam sobie że zrobiłam dobrze. W końcu nie czułam od niego tytoniu , perfumy nie władały moimi zmysłami a uśmiech nie był tak tajemniczy a za razem tak szczery. Nie mając przy sobie telefonu , stałam w nocy na śrdoku ulicy. Nic nie jechało, a nawet jeśli? Niech mnie rozjedzie i tak ... przecież mam dla kogo żyć. Oliwia , ona mnie trzyma przy tym całym syfie. Szybko zeszłam na bok znów myśląc , chyba za często to robiłam ale to pomagała choć do głowy przychodziły co chwilę nowe myśli nie dajęce spokoju potem następnym przemyśleniom. Ledwo trzyałam się na nogach.
- Sara? - powiedział jakiś głos stojący za mną. Wzdrygnęłam się na jego dźwięk , dobrze wiedziałam kto to był. Brzmienie tego głosu przyprawiało mnie o dreszcze , a serce stanęło po chwili znów rozpędziło się bijąc nierównym rytmem.
Odwróciłam się i rozejrzałam niespokojnie. Pod daszkiem jakiejść klatki stał Piotrek znów ocierając wargę z cieknącej ciurkiem krwii. Delikatnie posiniaczona szyja , wiedziałam że znów się bił.
- Co Ci się stało? - podbiegłam do niego delikatnie dotykając szyji.
- Chyba ja powinienem o to spytać. - odpowiedział spokojnie. Poczułam się nieswojo. Stałam w deszczu , w nocy a tu nagle miłość mojego życia woła mnie stojąc za mną. Jak w filmie? Pewnie każdy by tak pomyślał ale dla mnie to było coś więcej jak przypadek , mój własny film , ze mną w roli głównej.
- Nie ważne! - podniosłam ton po czym spuściłam wzrok i wbiłam go w moje szpilki które nawet mi nie przeszkadzały , czułam jakbym stała na boso.
Nagle poczułam dziwny smak w ustach. Pocałował mnie. Jaki smak? Wydaje mi się że to była jego krew. Otwirzłam oczy a on nie przestawał mnie całować, przyciągną mnie do siebie, oczy zamknięte , co jaiś czas łapał głęboki oddech. Zaczęłam go dotykać, tęskniłam za nim tak bardzo .Za bardzo. Po chwili spojrzał na mnie , głęboko w oczy przeszywając mnie wzrokiem. Czułam jakby chłonął moje myśli , nie mogłam oddychać , nie miałam płóc , przynajmniej nie czułam żebym je miała , zapragnęłam tak częściej , dawnio tego nie czułam , od kiedy nie byłam blisko niego. Wiem że mnie zdradził , ale czy w jego pocałunkach z inną było tyle uczucia co w tych ze mną?
- Co ty tu robisz? - spytał trochę nerwowo.
-A ty ?
- Jak myślisz?- wiedziałam ze na te pytanie nie oczekiwał odpowiedzi. W końcu wiedziałam że się bił.. A z kim i po co ? Co mnie to obchodziło? Wiedziałam że nawet gdyby sprzedawał dragi uciekałabym z nim przed tymi co życzą mu źle.
- Kochaj mnie - szepnęłam po chwili i popatrzyłam na niego jak mała dziewczynka chcąca dostać spowrotem ulubionego misia. Tak bardzo chciałam żeby mnie kochał , chciałam żeby serce biło dla niego. Wiedziałam ze jeśli mam oddychać , jeśli mam zasypiać , jeśli mam być to tylko z nim. Popatrzył na mnie i delikatnie się uśmiechnął.
- Proszę , nie chcę zapomnieć o tym co do ciebie czuje , wiem że i tak bym nie zapomniała. Kocham Cię każdym spojrzeniem w oczy , wiem że wiesz że jestem tylko twoja . - popłynęły mi łzy. Choć nie wiem czy w ogóle przestały płynąć. Na moim czerwonym i zmarzniętym policzku pojawiła się czarna smuga.
- Nie jestem idealny . - powiedział nie patrząc już na mnie. - Nie wiem ... nie chcę cię już ranić rozumiesz?
- Zrozum , ideały szybko się nudzą. Czy to takie trudne być razem? - krzyczałam. Odepchnęłam go od siebie.
 - Czy ja dla ciebie byłam przygodą?
- Nie! - zdenerwował się i moocno chwycił mnie za barki. - Ale się otrząsnij. Chcesz cierpieć?
- Za ciebie mogę życie oddać - broniłam tego uczucia.
" Bo nie ma większej miłości niż ta gdy ktoś życie oddaje bym ja mógł żyć". 
Patrzyliśmy na siebie chwilę.
- Tylko nie oddawaj , dobrze wiesz że ja bym nie mógł żyć . - pogładził mnie po mokrych włosach .


http://www.formspring.me/noofound




xoxo Nofound

środa, 16 marca 2011

Wielki powrót .

Cześć kochani :) Jejku przepraszam , że tak długo mnie nie było choć pewnie i tak na to nie zwróciłyście uwagi :( Więc miałam "problemy techniczne".
Dawno nic nie napisałam wiem wiem postaram się to nadrobić jeżeli mnie przekonacie. :) Więc wszystko budzi się do życia, trochę powolutku ale ciepłe promienie słońca każdemu dodają energii . Trochę żal mi będzie się rozstać z moim ukochanym czarnym płaszczem z Top Secret w którym przechodziłam całą zimę. Nie wiem co kupić na wiosnę. Co polecacie? Cieniutki płaszczyk?Jaki kolor? Czerwony, kremowy, beżowy?
Trochę teraz nie mam weny na kolejny rozdział a przyznam że chciałabym napisać coś zaskakującego , są pewne pomysły ale... to małe światełko zza ciemnymi chmurami innych myśli plątających mi się w głowie .

http://www.formspring.me/noofound





xoxo Nofound

poniedziałek, 28 lutego 2011

Serca się przyciągają . #9

Weszłam do jego mieszkania. Stałam w wąskim korytarzu na przeciwko mnie stał pokój. Wyglądał na biuro , dużo książek , komputer , jakiś stolik. Przytulny. Po prawej były schody , eleganckie , z ciemnego drewna. Zdjęłam płaszcz i powiesiłam na wieszaku kierując się w lewo do salonu. Jasne i nowoczesne wnętrze.
- Co na kolacje? - spytałam siadając przy wysokiej ławie.
- Spaghetti , lubisz prawda? - uśmiechnął się i postawił na stół dwa talerze z jedzeniem.
- Wygląda smakowicie , sam gotujesz?
- Na początku miała być chińszczyzna z baru na dole ale pomyślałem że wolisz to od sushi.
- Miałeś  racje , surowa ryba ble! - zaśmiałam się i spróbowałam dania. W całym domu unosił się zapach cynamonu , wszędzie porozstawiane aromatyczne świeczki bardzo mi się spodobały. Wino chyba najdroższe jakie było , do tego nie kupione w biedronce smakowało wyśmienicie szczególnie w takim towarzystwie. Ciągle się uśmiechałam nawet kiedy panowała cisza , czułam się dobrze , nie krępowałam się i nie bałam że makaron wpadnie mi za stanik. Trochę mnie to martwiło , wszystko szło za dobrze.  Chwycił mnie za rękę , czule spoglądając w oczy prosił żebym o sobie opowiadała. Był ciekawy co lubię , jakie jest moje marzenie , co chcę robić w życiu. Na prawdę był tego ciekawy czy tylko chciał mnie wydymać? Usiedliśmy na kanapie , czułam większe napięcie , adrenalina we mnie rosła. Dotykał mnie i całował , gładził moje włosy. Myślałam o Piotrku , że dostanie za swoje , niech wie że nie będę grzecznie na niego czekać , że nie wrócę do niego. Choć serce mi pękało za jego wrednym i chamskim charakterem ,za bezczelnymi odzywkami , uświadamiałam sobie że nie chcę być  takim draniem , choć całym ciałem , całą duszą kocham go. Poczułam dreszcze na samą myśl.
- Co jest? - spytał mnie Błażej już z rozczochranymi włosami i rozpiętą czarną koszulą. Spojrzałam mu w oczy i z bladym uśmiechem odpowiedziałam że muszę iść do toalety. Wstałam niezdarnie gubiąc buta. Pobiegłam do łazienki i stanęłam przed lustrem , twarz obmyłam wodą. "Muszę się pośpieszyć bo pomyśli że mnie wciągnęło". Chyba nie powinnam się denerwować, przecież chcę tego , chcę jego. Czy to można nazwać zabawą uczuciami? Przecież chcę na złość zrobić mojemu byłemu chłopakowi! Ale Błażej nie wiem więc go nie boli , nie dowie się , przecież to nic wielkiego . Pierwszy raz ma być wyjątkowy i będzie! Nie ważne w jakim sensie , jedni kochają się w kiblu , jedni przy kominku a ja będę się kochać dla zemsty , elegancko i kulturalnie w jego domu , towarzyszy nam nastrój romantyczny i ... Tok myślenia przerwało mi pukanie do drzwi.
- Coś się stało? - zapytał się Błażej stojący pod drzwiami.
- Nic , nic , już idę! - umyłam ręce i wyszłam z toalety wpadając na chłopaka. Przytuliłam go mocno i zaczęłam całować po szyi. Wziął mnie na ręce. Śmiałam się mocno go obejmując. Wniósł mnie na górę , nie było tam drzwi , po protu jedno wielkie pomieszczenie na środku łóżko , w kącie gitara i jakaś wieża . Przechodząc koło szafy zamknął ją noga żebym nie widziała wysypujących się z niej rzeczy , udałam że nie widziałam. Położył mnie na łóżko. Jednym ruchem zdjął ze mnie czarną sukienkę i zaczął całować po dekoldzie. Wydawałam z siebie pojedyncze dźwięki z podniecenia, serce biło mi jak szalone , wbijałam paznokcie w jego
plecy . Ręce mu błądziły po moim ciele, zsunął z mojego ramienia ramiączko stanika , poczułam dreszcz.
- Nie mogę ! -krzyknęłam i wstałam biorąc do rąk sukienkę.
- Co się stało ?
- po prostu nie mogę przepraszam cię . - zbiegłam na dół i przystanęłam pod jego klatką. Rozpłakałam się.

http://www.formspring.me/noofound







xoxo, Nofound 

sobota, 19 lutego 2011

Serca się przyciągają . # 8

Patrzyłam na niego przez dłuższą chwilę a on ciągle się uśmiechał . Miał czelność tak się weselić po tym co mi zrobił .
- Wiem że nie chcesz grzecznego chłopca - jego łobuzerski wyraz twarzy coraz bardziej mnie irytował.
- Skąd ty wiesz czego ja chcę? - myślałam że już nic do niego nie czuję. Że przepełnia mnie odraza kiedy na niego patrzę lecz to nie było obrzydzenie. Ciągle byłam nim za fascynowana , od przeklętego dnia kiedy poznałam go przed klubem .  Jego nie spotykane spojrzenie przeszywało mnie.
- Znam cię słońce. - objął mnie ramieniem . - Wiem że nie śpisz myśląc o mnie , drażni cię myśl że mogę bawić się z inną. Nie martw się , jestem twój - zbliżył się. Nasze usta dzieliły milimetry a nosy stykały się. Trzymał rękę na moim karku.
- Nie prawda! - odepchnęłam go. Jego oddech zniknął z mojego policzka. Poczułam się zawiedziona.
- Tylko Błażej - szepnęłam do siebie .
- Tak sobie wmawiaj . - zaśmiał się i oddalił się delikatnie. - zadzwoń jak będziesz chciała ze mną pogadać! - parsknął sam do siebie i będąc już do mnie plecami machnął ręką . Stałam jak głupia trzymając torebkę w ręce. Miałam ochotę krzyknąć że ma rację , że lubię jak mnie rani , że tylko jego dotyk sprawia że moje ciało płonie.  Poszukałam w torbie telefonu niezdarnie wysypując wszystko na ziemię. Ukucnęłam nad tym i sprawnym ruchem zadzwoniłam do Błażeja.
- Co dziś robisz? - spytałam drżącym głosem.
- Spotykam się z tobą? - ucieszyłam się słysząc jego głos uspokajał mnie. Poczułam ulgę .
- Tak to co u ciebie ? - zaśmiałam się .
- Dobra, to o 20?
- Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie - zaśmiałam się wrzucając wszystko do torby.
- Ok to do ósmej . Cześć . - schowałam telefon . Na ziemi leżała fotografia. Podniosłam ją , był na niej Piotrek i ja. Pamiętam jak robiliśmy te zdjęcie. Pamiętam jak lubiłam tę adrenalinę kiedy witał się z jakimiś typkami. Wiedziałam że ma jakieś lewe interesy. Koniec. Powiedziałam przerywając sobie beznadziejny potok bezsensownych myśli . Popatrzyłam przez chwilę na zdjęcie i schowałam z powrotem do kieszonki w torebce. Wsiadłam w taksówkę i pojechałam do domu. Wyjęłam klucze ale drzwi były uchylone. Delikatnie je popchnęłam i weszłam do środka.
- Mamo? - zawołałam cicho. Odpowiedział mi tylko szum radia. Rozejrzałam się po domu. Weszłam do sypialni na łóżko leżała karteczka.  " Nie martw się o mnie. Pojechałam z Jędrkiem na tydzień w góry. Kocham cię mamcia". Otworzyłam oczy szeroko. Jak t wyjechała? Zostawiła wszystko i wyjechała? Wzięłam głęboki oddech i zgniotłam karteczkę. Tak poradzę sobie przez tydzień. Nawet nie pomyślała o tym co poczuję. Jakoś to będzie tydzień to nie aż tak strasznie długo . Usiadłam przed telewizorem kładąc nogi na stół. Leżały na nim papierosy lecz tylko na nie popatrzyłam z odrazą. Jednak wzięłam paczkę w dłoń i schowałam do kieszeni. Dlaczego? Tylko takie palił Peter. Pamiętam jak siedział koło mnie a ja czułam dym ulatniający się z papierosa. Trułam się . Ale to wszystko co było miedzy nami było zatrute. Może nadal jest coś? Tylko nadal zatrute? Chore? Ciągle coraz bardziej się w nim zakochuje. Uświadomiłam to sobie. Tylko że z Błażejem może być lepiej i łatwiej, Po co mam się martwić czy właśnie ściga się jakimś sportowym autem czy handluje narkotykami , czy może bije się z kimś. Popatrzyłam na zegarek. Godzina do spotkania. Postanowiłam zrobić na złość mojemu eks i mieć dziś pierwszy raz. Właśnie z Błażejem. Wiedziałam ze Piotrek to wyczuje , nie jest głupi. Wiedziałam że o to zaboli, byłam pewna że jego uczucie jest równie gorące jak moje. Ubrałam małą czarną. Seksownie wyeksponowałam nogi i podkreśliłam kształty. Fale moich włosów opadały na kark , czerwone , matowe usta odbijały się od ciemnej reszty. Popatrzyłam na srebrny pierścionek od Petera i pomalowałam rzęsy. Wyglądały jak sztuczne. Ubrałam czerwone szpilki i wszyłam przed dom. Czułam się jak dziwka. Rasowa dziwka. A jednocześnie przepełniała mnie kobiecość i seksapil. Sukienka była z golfem , nie odsłaniałam kształtów. Pobudzałam wyobraźnię mężczyzn aczkolwiek kobiety też się oglądały. Dostałam sms że już po mnie jedzie. Czekałam na schodach przed domem. Kiedy zobaczyłam jego auto podniosłam się i poprawiłam włosy .
- Cze ... - przerwał - wow , Sara wyglądasz ... wow . - powiedział otwierając mi drzwi .
- Dziękuję . - uśmiechnęłam się i wsiadłam do auta.









xoxo, Nofound