sobota, 19 lutego 2011

Serca się przyciągają . # 8

Patrzyłam na niego przez dłuższą chwilę a on ciągle się uśmiechał . Miał czelność tak się weselić po tym co mi zrobił .
- Wiem że nie chcesz grzecznego chłopca - jego łobuzerski wyraz twarzy coraz bardziej mnie irytował.
- Skąd ty wiesz czego ja chcę? - myślałam że już nic do niego nie czuję. Że przepełnia mnie odraza kiedy na niego patrzę lecz to nie było obrzydzenie. Ciągle byłam nim za fascynowana , od przeklętego dnia kiedy poznałam go przed klubem .  Jego nie spotykane spojrzenie przeszywało mnie.
- Znam cię słońce. - objął mnie ramieniem . - Wiem że nie śpisz myśląc o mnie , drażni cię myśl że mogę bawić się z inną. Nie martw się , jestem twój - zbliżył się. Nasze usta dzieliły milimetry a nosy stykały się. Trzymał rękę na moim karku.
- Nie prawda! - odepchnęłam go. Jego oddech zniknął z mojego policzka. Poczułam się zawiedziona.
- Tylko Błażej - szepnęłam do siebie .
- Tak sobie wmawiaj . - zaśmiał się i oddalił się delikatnie. - zadzwoń jak będziesz chciała ze mną pogadać! - parsknął sam do siebie i będąc już do mnie plecami machnął ręką . Stałam jak głupia trzymając torebkę w ręce. Miałam ochotę krzyknąć że ma rację , że lubię jak mnie rani , że tylko jego dotyk sprawia że moje ciało płonie.  Poszukałam w torbie telefonu niezdarnie wysypując wszystko na ziemię. Ukucnęłam nad tym i sprawnym ruchem zadzwoniłam do Błażeja.
- Co dziś robisz? - spytałam drżącym głosem.
- Spotykam się z tobą? - ucieszyłam się słysząc jego głos uspokajał mnie. Poczułam ulgę .
- Tak to co u ciebie ? - zaśmiałam się .
- Dobra, to o 20?
- Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie - zaśmiałam się wrzucając wszystko do torby.
- Ok to do ósmej . Cześć . - schowałam telefon . Na ziemi leżała fotografia. Podniosłam ją , był na niej Piotrek i ja. Pamiętam jak robiliśmy te zdjęcie. Pamiętam jak lubiłam tę adrenalinę kiedy witał się z jakimiś typkami. Wiedziałam że ma jakieś lewe interesy. Koniec. Powiedziałam przerywając sobie beznadziejny potok bezsensownych myśli . Popatrzyłam przez chwilę na zdjęcie i schowałam z powrotem do kieszonki w torebce. Wsiadłam w taksówkę i pojechałam do domu. Wyjęłam klucze ale drzwi były uchylone. Delikatnie je popchnęłam i weszłam do środka.
- Mamo? - zawołałam cicho. Odpowiedział mi tylko szum radia. Rozejrzałam się po domu. Weszłam do sypialni na łóżko leżała karteczka.  " Nie martw się o mnie. Pojechałam z Jędrkiem na tydzień w góry. Kocham cię mamcia". Otworzyłam oczy szeroko. Jak t wyjechała? Zostawiła wszystko i wyjechała? Wzięłam głęboki oddech i zgniotłam karteczkę. Tak poradzę sobie przez tydzień. Nawet nie pomyślała o tym co poczuję. Jakoś to będzie tydzień to nie aż tak strasznie długo . Usiadłam przed telewizorem kładąc nogi na stół. Leżały na nim papierosy lecz tylko na nie popatrzyłam z odrazą. Jednak wzięłam paczkę w dłoń i schowałam do kieszeni. Dlaczego? Tylko takie palił Peter. Pamiętam jak siedział koło mnie a ja czułam dym ulatniający się z papierosa. Trułam się . Ale to wszystko co było miedzy nami było zatrute. Może nadal jest coś? Tylko nadal zatrute? Chore? Ciągle coraz bardziej się w nim zakochuje. Uświadomiłam to sobie. Tylko że z Błażejem może być lepiej i łatwiej, Po co mam się martwić czy właśnie ściga się jakimś sportowym autem czy handluje narkotykami , czy może bije się z kimś. Popatrzyłam na zegarek. Godzina do spotkania. Postanowiłam zrobić na złość mojemu eks i mieć dziś pierwszy raz. Właśnie z Błażejem. Wiedziałam ze Piotrek to wyczuje , nie jest głupi. Wiedziałam że o to zaboli, byłam pewna że jego uczucie jest równie gorące jak moje. Ubrałam małą czarną. Seksownie wyeksponowałam nogi i podkreśliłam kształty. Fale moich włosów opadały na kark , czerwone , matowe usta odbijały się od ciemnej reszty. Popatrzyłam na srebrny pierścionek od Petera i pomalowałam rzęsy. Wyglądały jak sztuczne. Ubrałam czerwone szpilki i wszyłam przed dom. Czułam się jak dziwka. Rasowa dziwka. A jednocześnie przepełniała mnie kobiecość i seksapil. Sukienka była z golfem , nie odsłaniałam kształtów. Pobudzałam wyobraźnię mężczyzn aczkolwiek kobiety też się oglądały. Dostałam sms że już po mnie jedzie. Czekałam na schodach przed domem. Kiedy zobaczyłam jego auto podniosłam się i poprawiłam włosy .
- Cze ... - przerwał - wow , Sara wyglądasz ... wow . - powiedział otwierając mi drzwi .
- Dziękuję . - uśmiechnęłam się i wsiadłam do auta.









xoxo, Nofound

12 komentarzy:

  1. Dokładnie !

    Eh, nie wiem kiedy znajdę czas, aby w końcu wziąć się za twoje opowiadanie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. omg.. no nie umiem inaczej powiedzieć - zajbiście.!! Na prawde masz talent.! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne jest to, że jutro przyjeżdża mój przyjaciel, z którym nie widziałam się już od dawna :)

    Dziękuję za odwiedziny i zapraszam częściej!
    PS. Świetny blog! :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za komentarz!
    U mnie nowa notka!
    www.fashionablyyy.blogspot.com

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. moja najwspanialsza dupa pod słońcem no! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładna i pracowita jestem, ale co do punktualności to niestety często się spóźniam ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. cudownie piszesz! proszę Cię o następny rozdział, bo już wytrzymać nie mogę!;* diduszkax3 ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. wiesz,czasem zastanawiam się czy mi sie nie wydaje.
    co u Ciebie? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szybkooo dodaj 9 cześć bo mnie skreca juz ;**

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajny blog :) wbij do mnie jak chcesz :)

    OdpowiedzUsuń


* Napisz, że obserwujesz, a zrobię to samo :)
* Przeczytaj chociaż połowę tego co napisałam.
* Pisz co sądzisz.