piątek, 16 września 2011

[ 73 ] 18 *

Dziś dużo romantyzmu . :) A tak po za tym z boku mojego bloga widnieją dwie sondy. Widzę , że dużo osób interesuje moje życie. Cóż ... nie jest ono za ciekawe ale co mi tam. Tak jak każda przeciętna nastolatka - mega dużo nauki . Ten tydzień był straszny i cieszę się , że wreszcie piątek.  Teraz miłość. Podoba mi się czterech chłopaków. Wiem , sporo ich. Każdy ma jakąś wadę bo albo za stary , albo za niski albo za daleko ... Skomplikowane? Mój styl  : zdecydowanie koszule , marynarki , rurki , dodatki , bransoletki , kolczyki , naszyjniki. Uwielbiam modę i staram się ubierać wg. niej i często łącze style. 
Widzę , że dużo osób chwali zdjęcia , które wstawiam :) Szukam ich i wybieram dla was najlepsze. Dziś był taki mały wstęp potem może jakieś szczegóły. Zapraszam na czytanie opowiadania jeżeli macie chwilę :) 


Co sądzicie o związkach na odległość ? ( np. 30 km )  . 


SŁUCHAMY : Justin Bieber ft. Chris Brown - Laides love me . 


Wzdrygnęłam się kiedy mnie dotknął. Swoją ciepłą dłonią ścisnął mi mocniej ramię i usiadł koło mnie patrząc przed siebie .
- Dużo wspomnień , co ? - szepnął wciąż na mnie nie patrząc. Chyba starał się mnie dobić. Ale wybierając Tomka postąpiłam dobrze. Przynajmniej tak myślę .
- Bardzo dużo ... - odparłam i zimny wiatr przywiał do mnie zapach jego intensywnych perfum przesiąkniętych męskością. Miałam ochotę usiąść mu na kolana , lub chociaż chwycić za dużą dłoń , którą zawsze starał się mnie bronić przez złymi wpływami świata.
- Szkoda , że to już tylko wspomnienia. - przysunął się do mnie tak że nasze ramiona ocierały się o siebie. Miał na sobie błękitną koszulkę. Tę w której u niego spałam. Przypomniałam sobie tę noc. Do niczego większego nie doszło. Pieściliśmy się wzajemnie i oglądaliśmy swoje ciała głodni dotyku.
- To boli . - powiedziałam stanowczo a łzy stanęły mi w oczach. Wiem , że to wszystko moja wina. Że nie powinnam tęsknić.
- I Ty to mówisz? Nawet nie wiesz jak mnie to boli. Kocham Cię Nadia. Wciąż cię kurewsko mocno kocham i wiem że jesteś dla mnie idealna. Chcę chłonąć Twój oddech. - chwycił mój podbródek i obrócił głowę w swoją stronę. Nasze usta dzieliły milimetry i wyraźnie smakowałam jego wydmuchiwanego powietrza. To tak jakbyśmy je sobie przekazywali , jakby to był nasz wspólny tlen.
- Chcę Twojego ciała. - dodał kładąc dłoń na moim udzie i zaczął gładzić je powolnymi ruchami. Chciałam dotknąć jego torsu ale chwyciłam się za krawędź oparcia ławki .
- Chcę mieć Twoje spojrzenie tylko dla siebie. - wtedy spojrzał mi głęboko w oczy. Myślałam , że będę mogłam zobaczyć jego duszę i uczucia. Nawet te najskrytsze , choć czy on właśnie nie podawał mi ich na tacy. Nie mogłam odwrócić wzroku , jak w transie patrzyłam w jego źrenice. Był jak iluzjonista karzący patrzeć na złoty zegarek którym wymachuje w prawo i w lewo .
- Chcę całą Ciebie. Bez względu na to że Ty nie chcesz mnie. Daj mi posmakować Twojej słodyczy. - przycisnął swój policzek do mojego. Czy on to wszystko zapisał sobie na ręce ? Byłam oczarowana jego zachowaniem . Czułam się zmieszana... przecież nie powinnam i przecież to najmniej odpowiednia pora, przecież go nie kochałam. Właśnie ... nie kochałam go. Byłam z nim skojarzona , miałam sentyment do tego chłopaka. Mimo wszystko miał zawsze gadane. Tym razem jednak było to coś wyjątkowego , jak kwestia z komedii romantycznej , albo w tym przypadku raczej dramatu. W końcu zebrałam w sobie siłę i odsunęłam się od Mateusza.
- Nie dam się uwieść . - poinformowałam i wstałam z ławki opierając dłonie na biodrach .
- Już się dałaś uwieść , mała. - puścił do mnie oczko i także wstał. Położył dłoń na mojej lecz szybko ją zepchnęłam.
- Nie , nie udało Ci się. Chcę Twojej miłości ale przyjacielskiej. To trudne ale wykonalne. Teraz muszę już lecieć. Cześć . - uśmiechnęłam się ironicznie i cała czerwona szybkim krokiem ruszyłam w stronę domu . W głowie cały czas miałam jego słowa. Palpitacja nie ustawała , ale była ona raczej spowodowana złością niż gorącym uczuciem . Nie mogłam objąć rozumem tego co się we mnie dzieje. Znów próbował namieszać mi w głowie i po części mu się udało.
  Kolejnego dnia wstałam dość wcześnie. Wykąpałam się i wyszłam od razu kierując się do domu kultury . Dziś czekała mnie jedna z głównych prób a nazajutrz przedstawienie. Kiedy weszłam w środku byli już wszyscy,
- Cześć , Nadia ! - odezwała się do mnie Ada. - Boże , jak ja dawno Cię nie widziałam - przytuliła mnie szybko i jak zawsze uśmiechała się szeroko .Odwzajemniłam miły wyraz twarzy. Ona nie wiedziała o niczym. Ostatni raz widziałam się z nią nad morzem , tam gdzie wszystko się zaczęło z Tomkiem.
- Wiem że jesteś z Tomkiem. To chyba nawet lepiej. A jak Olek ? Byłaś u niego ? - zaczęła temat idąc razem ze mną do garderoby za sceną .
- Po co miałam iść do Olka ? - spytałam lekko oszołomiona.
- Amanda okazała się suką , a on no wiesz... chyba jak nie wiesz nie powinnam ci mówić . -wybełkotała niepewnie. Wstała ale chwyciłam ją za rękę i kazał usiąść obok siebie na małej skórzanej kanapie.
- Nie odwracaj kota ogonem! Mów ! Dość mam problemów na głowie żebyś jeszcze Ty coś przede mną ukrywała , wiesz ? ! -wkurzyłam się i zacisnęłam rękaw w pięści .
- Bo on tam coś do Ciebie i jakieś jeszcze problemy miał no i ... pociął się . - dokończyła w końcu .
- Że co kur*a ?!! Jak to ? Ja pierdol** ! - zerwałam się na równe nogi i chwyciłam się za głowę z chęcią wyrwania sobie włosów. Nie wiedziałam co teraz . Czy iść do niego czy zostać na próbie czy kurna rzucić się z mostu... Nagle zobaczyłam że do sali wchodzi Tomek. Podeszłam do niego .
- Witaj piękna nieznajoma jakie twe imię ? - powiedział szarmancko całując mnie w dłoń.
- Nie ma nastroju . - odburknęłam całując go w policzek . Spojrzał na mnie pytająco a ja mu opowiedziałam wszystko . Pominęłam tylko fragment z Mateuszem. Po chwili rozmowy postanowiłam jednak zostać na próbie natomiast Tomek pojechał do Olka. Mimo wszystko zakolegowali się ze sobą.
  Próba trwała około dwóch godzin. Byłam padnięta, ale znalazłam sobie tyle emocji że siły starczyło by mi na obiegnięcie Poznania. Zadzwoniłam do Tomka ale odzywała się poczta. Zegary wskazywały pierwszą. Stwierdziłam że sama na własne oczy muszę zobaczyć blizny na ręce Aleksandra.

xoxo Nofound . 

15 komentarzy:

  1. no tam związek na odległość 30km to dla mnie mógł by być , ale jak by więcej albo nawet w innym kraju to ja żadnego sensu nie widzę.
    zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. spoko, sama jestem w związku na odległość 30 km jest git

    OdpowiedzUsuń
  3. ubóstwiam twoje opowiadania. i ten sposób pisania ich.. :* nie zmarnuj tego. :) dobrze , że nadia ma " silną wolę " i zdecydowała się na odejście od mateusza na tej ławce. :) hmm.. kiedyś związki na odległość wydawały mi się bez sensu. zresztą nadal tak myślę, ale czasami bardziej nam zależy jeśli jesteśmy na odległość.. bardziej tęsknimy..

    OdpowiedzUsuń
  4. dodaję do obserwowanych, będę czytać twoje notki, są bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hehe, powiem ci że też jestem kochliwa, ale to takie bardziej fikcyjne zauroczenia. :pp to zdjęcie na prawo to twoje? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie przeczytałaś notki - to nie moja stylizacja, znalazłam na necie. :p

    dziękuję, również dodam.

    OdpowiedzUsuń
  7. chyba jesteś fanka gosspi girl to tak jak ja ;d
    bardzo interesujący blog -.-
    z pewnością jeszcze tu wrócę ;)
    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  8. też cię dodałam do obserwacji . ; D

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne jest to opowiadanie . ;DDD

    a co związku na odległość - jak znasz tego kolesia na (przynajmniej) 99% to jak najbardziej, ale jeśli nie dawno go poznałaś, to myśle, ze to nie ma sensu .

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne opowiadania piszesz,miło sie je czyta!
    dodaje do obserwowanych i licze na to samo :)
    www.miss-popy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne notki. ;)
    zapraszam do mnie, pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń


* Napisz, że obserwujesz, a zrobię to samo :)
* Przeczytaj chociaż połowę tego co napisałam.
* Pisz co sądzisz.