sobota, 9 lipca 2011

[ 60 ] Na zawsze 11 *

Po obiedzie u babci Amandy zabrali się do drogi powrotnej. Nadia siedziała obok kierowcy , czyli obok Tomka a z tyłu Angelika i Bartek. Olek z Amandą jechali innym autem.
- Głupio mi. - zaczęła Angelika temat.
- Czemu? - spytała Nadia poprawiając pas. Tomek zacisnął dłonie mocniej na kierownicy i ściszył muzykę lecącą z radia.
- Z powodu Mateusza. Ktoś mógł za nim iść. - powiedziała spoglądając na tył głowy Nadii. Ta głęboko westchnęła.
- Dobra . Wiem, że czeka mnie rozmowa z nim. - burknęła i zwróciła swój wzrok ku kierowcy który miał aż wypieki na twarzy.
- Nie martw się. - szepnęła do niego i pogładziła jego dłoń którą trzymał na kierownicy. Uśmiechnął się sztucznie. Dziewczyna wyciągnęła z torby słuchawki i włączyła ulubioną piosenkę O.S.T.R. Przymknęła oczy i już po chwili zasnęła.
- Chciałbym żeby wrócili do siebie.- powiedziała Angelika.
- Po tym co dzisiaj widziałem to Tomek by tego nie chciał. - odpowiedział Bartek wychylając się do przodu i spoglądając na Nadię.
- Jestem tu, a Nadia na pewno podejmie słuszną decyzję.- wtrącił się Tomek i przełączył stację w radiu. Reszta podróży minęła w ciszy. Para z tyłu także zasnęła a Tomek skupiał się na drodze rozmyślając nad minioną nocą z Nadią. Dojechali na dworzec w Poznaniu. Kierowca obudził wszystkich. Każdy nadal był zmęczony po dwudniowej imprezie.
- Odprowadzić Cię do domu? - zaproponował Tomek chwytając Nadii dłoń.
- Muszę pobyć sama. - odparła i obdarowała go krótkim pocałunkiem. Uśmiechnął się delikatnie i poszedł w drugą stronę. Dziewczyna nie czekała nawet na Angelikę. Kiedy przyszła do domu była sama. Już w progu jej kotka ocierała się o jej nogi. Wzięła prysznic i usiadła przed telewizorem. Zamyśliła się, trwało by to dalej gdyby nie zadzwonił telefon.
- Cześć. Już wróciliście, a my musimy porozmawiać.- w słuchawce odezwał się męski głos.
- Cześć. Wiem. - odparła krótka. Najchętniej by się rozłączyła.
- Mogę do Ciebie przyjść? - zapytał. W odpowiedzi przez chwilę słyszał tylko jej płytki oddech.
- Jasne. - usłyszała dźwięk kończący połączenie. Wysuszyła włosy i ubrała się normalnie. Po dwudziestu minutach usłyszała pukanie do drzwi. Wyłączyła telewizor i otworzyła drzwi. W progu stał Mateusz ze swoim neutralnym spojrzeniem. Denerwował ją nawet sposób w jaki trzymał ręce w kieszeniach. Zaprosiła go do środka i usiedli w salonie. Ah , na tej kanapie tyle się wydarzyło między nimi. Dziewczyna wiedziała, że on myśli o tym samym. O pierwszym nieśmiałym pocałunku w tym pokoju , pierwszych skrępowanych gestach,a to jednak nie jemu się oddała.
- Dlaczego? - spytał chłopak wbijając wzrok w jej usta. Zawstydzona zakryła dłońmi twarz.
- Dlaczego co? - odparła również pytaniem.
- Dlaczego mnie zdradziłaś , dlaczego się rozstaliśmy i ... - zrobił przerwę na głośne przełknięcie śliny.- Dlaczego wtedy na plaży powiedziałaś że mnie nie kochasz? - wyszeptał. Nadia poczuła jak ciało jej drętwieje i jak miliony dreszczy przechodzą przez jej cząsteczki. Mateusz nerwowo pocierał ręce czekając na odpowiedź.
- Słuchaj ... przepraszam. - zaczęła.- Ten chłopak w Nowym Jorku to... ja już w zeszłym roku coś z nim i to tylko takie wakacyjne, a chciałam uwolnić się od wszystkich myśli złych. Od Ciebie choć na te kilkanaście dni. - atmosfera była przytłaczająca. Chłopak oczekiwał na odpowiedzi na kolejne pytania.
- Nie ufam Ci , już Cię nie znam. Nie kocham Cię Mateusz. - chłopak zerwał się i wstał. Oparł się o drzwi na taras po czym przeczesał dłonią włosy. Chodził w kółko i nie wiedział co ma ze sobą zrobić.
- Nie wierzę Ci . Ty mnie kochasz. - naciskał. Uklęknął przy niej i zacisnął jej dłonie w swoich pięściach. W jej oczach zbierały się łzy a policzki przybrały kolor purpurowy.
- Przepraszam. - powiedziała a chłopak bez słowa wstał i wyszedł z jej domu. Nadia nadal siedziała i rozmyślała nad tym ze wszystko się ułoży bo mają wspólnych przyjaciół.Wiedziała że poszedł do Olka opowiedzieć mu wszystko, ale z jednej strony była dumna że powiedziała mu nie. Takie stanowcze nie. Ten rozdział w jej życiu jeszcze się nie skończył , roku nie można po prostu tak wymazać. Roku - przecież to taki krótki okres czasu a tyle zdążyło wydarzyć. Siedziała jeszcze przez chwilę ślepo wpatrzona w jeden punkt.
- Wróciłam. - usłyszała głos mamy. - Za dwa dni jest rozprawa i będzie po wszystkim.- oznajmiła. - I widziałam jak Mateusz wychodził , to taki dobry chłopak. - usiadła koło córki, a ta wstała jak poparzona.
- Już nie jesteśmy razem. - wydukała z siebie nastolatka, a jej mama przytuliła ją mocno mówiąc że rozumie i idzie coś kupić do jedzenia.
- W przyszłym tygodniu się przeprowadzamy. Twój ojciec wykupił nam mieszkanie. - powiedziała jeszcze na wyjściu. Obydwie drażnił ten temat, ale stało się to co się stało. Nastolatka poszła do pokoju i podbiegła do łóżka na którym leżał mały brązowy miś którego dostała od Mateusza. Bez dłuższego namysłu wyrzuciła go do kosza. Pousuwała wszystkie zdjęcia we dwoje i tylko parę dziecinnych karteczek od niego zachowała wkładając je do czerwonego pudełka. Zmieniła poszewki pościeli by nie czuć jego zapachu i w najgłębszy kąt szafy schowała jego granatową bluzę, którą kiedyś jej dał jak na dworze panował mróz a oni woleli siedzieć na tarasie i pić gorącą kawę.
Poszła na nieumeblowane piętro i położyła się na środku pustego pokoju. Piła sprite i słuchała rapu. Usłyszała pukanie do drzwi. Wolnym krokiem zeszła ze schodów i otworzyła.Stała w nich zapłakana Angelika.
- Boże , co się stało? - zareagowała Nadia.
- Znów się bili. Tomek z Mateuszem. Chodź szybko! - mówiła roztrzęsionym głosem. Nastolatka ubrała buty i wybiegła z domu. Wychodzące włosy z kitki rozwiewał jej wieczorny wiatr a przechodnie patrzyli się na nie jak na uciekinierki ze szpitala psychiatrycznego.
- Co im znów odjebało? - krzyknęła Nadia w stronę przyjaciółki , a ta wyjęła z kieszeni mały breloczek. Była to zapalniczka , radio i pierwsza literka jej imienia.
- To dla Ciebie. Tomek kupił to dla ciebie i chciał ci dać. Olek to powiedział Mateuszowi a ten się strasznie wpienił i zaczął się pluć i w końcu doleciał do niego , a on był akurat u Bartka. - wytłumaczyła Angelika wręczając prezent Nadii. Dziewczynie poleciały łzy i biegły jeszcze szybciej. Wszystko działo się w parku. Było ciemno , sami znajomi stali wokół chłopaków , słychać było pełno wyzwisk i przekleństw. Dziewczyna wbiegła do środka okręgu i popatrzyła na obojga. Stali ciężko oddychając. Angela ścisnęła dłoń Bartka, siostra Tomka krzyczała żeby przestali tak jak cała reszta.
- Zrób coś ! - krzyknęła Amanda do Olka. Ten powiedział że mają sobie poradzić i wzdrygnął ramionami.Mateusz , uklęknął przed nią i zaczął całować jej dłonie. Jego przeciwnik obserwował wszystko i wychaczył wzrokiem mały breloczek zwisający z dłoni dziewczyny. Mateusz wyrwał jej go i wyrzucił gdzieś, na szczęście Angelika podniosła go i mocno przycisnęła do siebie. Nadia położyła swoje dłonie na twarzy Mateusza.
- Przepraszam, ale zrozum. - wyszeptała na falach słyszalnych tylko dla jego ucha. Spojrzał jej w oczy i wstał z ziemi otrzepując spodnie. Zwrócił się w stronę Tomka i wyciągnął do niego rękę. Ten zmierzył go wzrokiem i uścisnął mu dłoń. Widać było jak ich palce robią się sine od mocnego uścisku. Dziewczyna podeszła do nich już z breloczkiem w ręce i chwyciła Tomka pod ramię.
- Muszę zapalić. - wybełkotał i pogładził ją po włosach. Wszyscy odetchnęli z ulgą kiedy Ci dwaj się pogodzili. Tomek oddalił się i brał fajkę od Ady.
- I tak będę walczył. - powiedział Mateusz do Nadii i uścisnął jej dłoń. Poczuła jak jej serce ściska gruby sznur, ale nie miała już innego wyjścia jak spuścić wzrok. Mateusz poszedł w swoją stronę,a za nim Olek.
- Dziewczyny musimy odreagować. - powiedziała Angelika.
- Jutro mam wolną chatę. - oznajmiła Amanda. Nadia w tłumie paru osób wychaczyła siostrę Tomka.
- Nie pasujesz mi tu. - powiedziała Sylwia do dziewczyny swojego brata , chyba dziewczyny . Właściwie nikt nie był tego pewny , nawet oni sami.
- To ty tu kurwa nie pasujesz. - krzyknęła Nadia i szturchnęła ją. Tomek podszedł i kazał swojej siostrze wracać do domu.
- Na dziś wystarczy Ci przeżyć. Przepraszam. - powiedział obejmując dziewczynę w pasie. Ta ucałowała jego czerwony policzek i wtyliła się w niego.
- To jutro u mnie. Cześć. - krzyknęła Amanda żegnając się z każdym czułym uściskiem.
- Aha , my też sobie coś zorganizujemy. - oznajmił Bartek i został zabity spojrzeniami dziewczyn , a Tomek zaciągając się jeszcze raz uśmiechnął do kolegi.
- Nawet nie myśl o tym żeby się upić. - powiedziała Nadia a on prosto w jej twarz chuchnął smugą dymu...

SŁUCHAMY : Skylar Grey - Its Raining Again
Sobota. Myślę, że to najlepszy dzień tygodnia.
Co do rozdziału myślę,że parę spraw się wyjaśniło.
I nie martwcie się, mam już pomysł co się wydarzy, mam nadzieję że wam się spodoba i , że was zaciekawi. 
Dziś połaziłam trochę z koleżankami i plany na poniedziałek są. Jutro dzień lenistwa-mam nadzieję. W tygodniu mam zamiar jechać do PZ ze znajomymi , do kina i na zakupy.Kocham słońce , cholernie cieszę się z tej pięknej pogody. Do tego poprawiły się moje kontakty z paroma osobami z czego jestem zadowolona, niestety jak na razie od zakończenia roku moje " przyjaciółki " się do mnie nie odezwały. Tak, teraz widać kto jest dla mnie kim. ;) Najlepszy moment ?? 

                                   xoxo Nofound . 

czwartek, 7 lipca 2011

[ 59 ] Na zawsze 10 *

Z rana na plażę zaczęli schodzić się ludzie. Całą grupkę przyjaciół zastali na kocach , przy wygasłym ognisku śpiących. Nadię obudził Olek polewając ją morską wodą. Mateusza nie było z nimi. Napisał tylko sms'a że pojechał pociągiem do domu i że jest w drodze. Nikt długo nie przejmował się tym faktem. Poszli zjeść oczywiście na śniadanie rybę co było nadmorską tradycją. Amanda , Ada i Angela szeptały pomiędzy sobą o Tomku i Nadii, że coś się pomiędzy nimi rodzi i chyba rzeczywiście tak było. Dużo ze sobą rozmawiali, dziewczyna przy nim zapominała o Mateuszu, który i tak zajmował całe jej serce,ale jak można być z kimś komu się nie ufa ... kogo się nie zna. Chcieli zostać jeszcze jedną noc ale byli bez pieniędzy i bez noclegu.
- Może pojedziemy do Sopotu? Do mojej babci? - zaproponowała Amanda. Wszyscy się zgodzili.
- A przyjmie nas wszystkich? - spytał zawsze przezorny Olek.
- Nie. Ty będziesz spał na dworze,albo wracaj do Poznania. - odparła sarkastycznie dziewczyna po czym wtuliła się w jego tors. W tym momencie Tomek objął Nadię ramieniem.
- No to jedziemy. - rozkazał i wsiedli w samochody. Droga minęła szybko. W najlepszym towarzystwie zawsze czas szybko leci. Dojechali po południu. Na szczęście Amanda miała rzeczy dla dziewczyn i każdej coś pożyczyła, a okazało się że chłopacy wszystko mają przy sobie. Nadia zadzwoniła do mamy. Nie zgodziła się żeby dziewczyna nocowała nad morzem ale nie miała wyjścia. Przecież specjalnie nie będzie wracać. Ogólnie skończyło się na kłótni czego nastolatka żałowała. Przecież ten cały rozwód porządnie daje mamie w kość. Cała paczka poszła do miasta. Pełno zdjęć, pamiątki, przymierzanie peruk. Na molo siedziała starsza pani. Miała przed sobą mały kapelusik i kilka groszaków w nim. Nadii na sam jej widok serce rozrywało się na pół. Uklękła przy niej i chwyciła ją za rękę wrzucając trochę pieniędzy. Kobieta uśmiechnęła się szeroko i zaczęła dziękować nastolatce ściskając mocno jej dłoń. Jej oczy zaszkliły się i mała iskierka szczęścia pojawiła się na jej tęczówkach. Człowieka serce rozpiera coś w rodzaju dumy kiedy się sprawi że druga osoba się uśmiechnie. Choć na chwilę.
- Ale Ty masz wielkie serce.- szepnął do Nadii Tomek znów przytulając ją. Jej nerwy przeszył zapach mocnych perfum. Mimowolnie objęła go i przycisnęła mocniej do siebie. Dlaczego miała wrażenie że ta noc będzie wyjątkowa?
- Dalej , chodźcie ! - zawołał ich Bartek puszczając oczko. Obydwoje zaśmiali się do siebie i dogonili resztę. Potem znów do baru. Kilka drinków , flirt z przystojnym barmanem , zazdrość chłopaków. Uczuli się jak robić kolorowe i pyszne trunki . Wieczór minął w cudownej atmosferze , impreza trwała w pewnym momencie Tomek wciągnął Nadię do tańca. Następnie wszystko przeniosło się na plażę. Znów kąpiel w morzu . Nikt nie pamiętał o Mateuszu który dopiero pewnie dotarł do domu. Nadia w którejś chwili usiadła nad brzegiem i czuła jak przyjemny chłód wody oplatał jej stopy. Poczuła że ktoś siada za nią i przytula.
- Jeżeli mam sobie iść. To powiedz.- oznajmił chłopak dotykając nosem jej szyi. Dziewczyna nie wiedziała co zrobić. Mogła go odtrącić , powinna, nie chciała. Wstała i chwyciła go za rękę. Szli długo brzegiem morza , doszli do całkiem pustego miejsca na plaży. Nie było tam żywej duszy , tylko światło księżyca dawało jakąkolwiek widoczność. W końcu stanęli. Odsunęli się od wody. Wpatrzeni w swoje oczy słyszeli tylko ciche bicie serc i oddechy muskające się wzajemnie.
- Ja nie chcę Cię wykorzystać. - powiedziała dziewczyna kładąc swoje ręce na jego barkach.
- Chcę żebyś to zrobiła. To co czuje jest silniejsze. Banalne. - odparł chwytając ją w pasie. Zaciągnął się jej zapachem i jedną dłoń położył na jej włosach trochę mokrych od morskiej wody. Nadia błądziła opuszkami po jego karku. Nagły natłok myśli przeszkadzał jej w decyzji.
- Czuję coś, ale Mateusz... - chłopak przerwał jej głośnym westchnięciem odsuwając ją od siebie.
- Lepiej wracajmy.- zasugerował ruszając. Nadia poczuła w sobie jakiś impuls i zaszła mu drogę. Unosząc się delikatnie na palcach musnęła jego wargi. Poczuła ucisk w żołądku a wszystko zaczęło wirować kiedy wszystko potoczyło się dalej. Jakby przyssani do siebie nie widzieli nic po za plażą i sobą samymi. Kiedy upadła na ciepły jeszcze piach nie poczuła bólu. Jej ciało rozpalał gorący dotyk chłopaka. W pięściach zaciskała grudki piachu i rozsypywała wokół siebie. Czuła jak Tomek zostawia ślad swoich ust na jej umięśnionym brzuchu. W końcu zrzucił z siebie koszulkę. Na sam widok jego klaty dziewczyna poczuła jak podniecenie w niej wzrasta. Chłopak podniósł ich ręce i jakby w tańcu zaczął całować jej usta. Języki były pobudzone. Pozbyli się reszty garderoby i nawet księżyc był zawstydzony sceną. Dziewczyna tłumiła w sobie ciche pojękiwania. On był jakby przygotowany do wszystkiego. Traktował jej ciało tak delikatnie a jednocześnie można byłoby ich oboje porównać do zwierząt wypuszczonych na wolność. Nadię przepełniała euforia, nigdy się tak nie czuła. Czuła w sobie obce ciało , chciała krzyczeć , nie mogła. Dotykała jego włosów , torsu , pleców. Jej ręce jakby zgubiły się na jego ciele. Płonęła. Jej zmysły nie wiedziały co ze sobą zrobić , wszystko czuła tak mocno , tak bardzo.
Wschodziło słońce i wpatrywało się w dwóch kochanków leżących na plaży wtulonych w siebie. Ubrali się bez słowa, ale ze śmiechem już wbiegli do wody płucząc się z piasku. Oczywiście wspólna zabawa , dziewczyna uciekała przed nim pryskając go wodą. Kiedy ją złapał zaczął całować tak namiętnie jak minionej nocy.
- Tu jesteście ! - krzyknął Bartek zastając ich w miłosnym uniesieniu. - No , no ,no. - dodał po chwili kiedy z wody wyszli trzymając się mocno za rękę.
- Czy jak wrócimy to wszystko się skończy?- spytał Tomek pochylając się do dziewczyny.
- Nie chcę żeby się kończyło. - odparła przyglądając się słońcu odbijającemu się w jego ciemnych tęczówkach.


                                                                                                           ( powiększone zdjęcie ma lepszą jakość )

Krótki rozdział , ale nie mam jakoś natchnienia.Osobiście mi się podoba. Nie wiem czemu - po prostu :) Na dworze gorąco , nie mogłam wyrobić , wieczorkiem jeszcze na mały spacer i no. Chcę jechać do tych chłopaków co u nas byli we wtorek. A w szczególności do jednego... zdradzę imię jeżeli będzie tego wart. I taki bonus. Na amatorskim zdjęciu obok jestem ja. Takie nie twarzowe , nie wiem czy pokarzę wam się bardziej. Jutro zawita do mnie kupela z pompką i jedziemy robić zdjęcia na drodze. love yeah . I oczywiście który moment podoba się najbardziej , a który najmniej? Tak przy okazji dziękuję za was, moich czytelników. Obserwatorów przybywa , może nie masami ale cieszę się że ktoś czyta. Uwielbiam was. AVE !! 


SŁUCHAMY : Eminem - Beautiful . 
xoxo Nofound. 

poniedziałek, 4 lipca 2011

[ 58 ] Na zawsze 9 *

- I co fajnie się wam beze mnie rozmawiało? - powiedziała Ada dosiadając się do nich.
- Bardzo ... - odparła Nadia a ona obdarowała ją wrogim spojrzeniem. - Bardzo tęskniliśmy.- dodała po chwili a Tomek parsknął śmiechem pod nosem. Chwile jeszcze siedzieli i odbyła się próba. Wszystko trwało dwie godziny. I tak się przedłużyło. Nowy członek załogi obserwował na razie wszystko planując już w następnym przedstawieniu wziąć udział. Nadia do domu wracała z Tomkiem i Jonaszem. Jonasz pisał scenariusze do przedstawień. Był starszy o dwa lata.Wszystko toczyło się zwyczajnie. Mogłoby się wydawać że Nadia zapomniała o rozmowie z Angelą , nieunikniętym rozwodem rodziców i rozmową z Mateuszem.Jeszcze nie wiedziała czy powie mu o swojej wpadce w Stanach.
Cała trójka szła głównie wysłuchując opowiadać Nadii o wakacjach za granicą. Nagle usłyszeli jak ktoś ją woła. Zatrzymali się i zobaczyli dwie postacie idące w ich stronę. " Zajebiście " pomyślała nastolatka widząc Mateusza idącego z Olkiem.
- Cześć . - powiedzieli chórkiem a Mateusz obdarował ją czuły buziakiem. Tomek chrząknął i tylko dziewczyna zwróciła na to uwagę nie wiedząc co to miało oznaczać.
- Sama z dwoma chłopakami? - roześmiał się Olek a wszystkim do głowy przyszły grzeszne myśli.
- Oj przestańcie już! Ale mam teraz obstawę.- Nadia szturchnęła Mateusza w ramie widząc go rozbawionego głupim żartem.
- Tak w ogóle to jest Tomek a to ...
- Mateusz. My się już poznaliśmy. - powiedział chłopak patrząc w inną stronę. Nadia zdziwiona tym faktem zmierzyła ich wyrazy twarzy.
- Serio ? Jak ?- spytała. Nie uzyskała odpowiedzi. Widać było że nie chcą o tym rozmawiać
- To ja ją porywam. - powiedział Mateusz i pociągną ukochaną za rękę. Zdążyła odkrzyknąć tylko "Na razie". Przez chwilę szli w ciszy. Oboje zamyśleni. Nadię dręczyło skąd się znają.
- Powiesz mi co jest grane? - zdenerwowała się w końcu. Usiedli na ławce przed domem kultury. Czyli po prostu się cofneli. Dziewczyna nie spuszczała z niego wzroku. Chłopak wzdrygnął ramionami i przytulił ją do siebie. Pocałował w czoło i nadal nic nie mówił.
- Powiedz . - domagała się informacji a on tylko westchnął głęboko.
- Bo widzisz. Tomek wprowadził się tego lata do naszego miasta.Jest moim sąsiadem i mieliśmy małą sprzeczkę. - przerwał i pogładził ją po włosach. Nadia wyprostowała się i czekała na ciągdalszy, na jakieś wyjaśnienia.
- Ma siostrę. - powiedział.
- Po co mi to mówisz. - i znów cisza. Nadie nagle ocknęło. Całował się z jego siostrą , albo... w każdym razie na pewno ją zdradził.
- Miałeś nie zrobić nic głupiego! - krzyknęła. - Obiecałeś mi! - wstała gwałtownym ruchem z ławki i odgarnęła włosy za ucho.
- Ale daj mi dokończyć. Siedzieliśmy w trójkę u mnie w ogrodzie. Tomek wyszedł a ona zaczęła się do mnie dobierać mówiąc że mnie chce. Odepchnąłem ją a ona się potknęła i upadła. Chciałem pomóc jej wstać a ona chwyciła mnie za bluzkę i pocałowała i w tym momencie wszedł jej brat i ona mówi że ja się na nią rzuciłem. - mówił jak katarynka. Wszystkie słowa wręcz wykrzyczał. Wstał i chwycił Nadię za dłonie. Dziewczyna spojrzała mu głęboko w oczy,ale już kiedyś oszukał ją.Już nie wiedziała jak wygląda jego spojrzenie kiedy kocha, kiedy kłamie , kiedy jest smutny... chyba już go w ogóle nie znała. Wyrwała ręce z jego uścisku i chwyciła się za głowę. Odwróciła się i poszła. Znów patrzył jak odchodzi. Nie wiedziała czy mu uwierzyć czy porozmawiać z siostrą Tomka czy z Tomkiem. Choć oni powiedzieli by na pewno co innego. Doszła do domu, wykąpała się, nie zastała mamy która była na nocnej zmianie. Kiedy leżała już w łóżku wzięła telefon i wystukała krótkiego sms'a.
"Całowałam się z innym chłopakiem w Stanach i przepraszam że Ci to mówię w ten sposób.Z nami koniec."
Nacisnęła "wyślij" a z jej oczu popłynął wodospad łez. Krztusiła się nimi, chowając telefon pod poduszkę. Dzwonił do niej, dostała kilka sms'ów w odpowiedzi. Nie wierzyła mu, nie potrafiła mu już uwierzyć.Zbyt wiele razy ją zranił , zawiódł jej zaufanie. Wiedziała że zerwanie w taki sposób to najgorsze co można zrobić , że to tchórzostwo,ale nie potrafiła mu powiedzieć tego wszystkiego w twarz. Pewnie był wściekły że ona też go  zdradziła. Większość nocy nie spała zastanawiając się czy dobrze zrobiła.
Obudziła się około dziewiątej. Ucieszyła się że nie straci kolejnego dnia na obijaniu się w łóżku. Jak zwykle wzięła szybki prysznic , zjadła śniadanie, ubrała się. Na dworze było strasznie gorąco.
- Kochanie musimy porozmawiać. - usłyszała głos mamy.Wzięła szklankę z sokiem pomarańczowym w dłoń i poszła do pokoju rodziców... przynajmniej kiedyś był ich obojga.
- Wszystko postanowione. Ja i twój ojciec się rozwodzimy i wyprowadzamy się. - powiedziała kobieta.
- Przeprowadzić się?- wykrzyczała prawie Nadia.
- Cicho cicho. Do bloku , na osiedle. Nie z miasta.- uspokoiła ją mama i kątem oka obserwowała co dzieje się w telewizji. Nastolatka odetchnęła z ulgą i wyszła z domu. Postanowiła iść do Angeli. Posiedziała u niej chwile i nagle przyjaciółka powiedziała że się śpieszą i muszą szybko iść na peron.
- Po co my tam idziemy? - spytała Nadia.
- Ja , Ty , Amanda, Mateusz , Bartek i Olek jedziemy nad morze - oznajmiła. - Jeszcze Ada i Tomek. - dodała po chwili. W innej sytuacji Nadia uznała by to za najlepszą ekipie świata ale wiedziała że będą problemy.
- Pociągiem? - wybełkotała zawiedziona dziewczyna.
- Nie no coś ty. Dwoma Autami. - odparła. W ręku trzymała ogromną torbę plażową. - Okazało sie że Tomek ma tam rodzinę, ale my jedziemy autem z Matim nie? - wyjaśniała wszystko w częściach Angela.
- Nie !!! - krzyknęła Nadia i stanęła na środku chodnika. Oznajmiła że zerwała z Mateuszem, opowiedziała wszystko Angeli. Teraz nie było odwrotu, dzieliła ich jedna ulica. W końcu pojechały autem prowadzonym przez Tomka. Podróż minęła bez kłótni, bez rewelacji. Na peronie była para nie zamieniła ze sobą słowa i tylko niezręcznie podali sobie ręce. " Przynajmniej nie robi scen" pomyślała Nadia widząc jego uciekający wzrok. Chyba lepiej , na pewno lepiej.
Na plaży zrobili kolejną imprezę , pełno alkoholu , wieczorem ognisko. Wszyscy bawili się wspaniale dopóki Mateusz nie rzucił się na Tomka.
- Spier*alaj! Nadia już nie jest Twoja ! - krzyczał Tomek kiedy walnął mu kolejny raz w brzuch.
- Wczoraj się rozstaliśmy , ja ją kocham a ty już się do niej dopierasz!?- Mateusz przewrócił przeciwnika na piasek.
- Olek nie stój tak! Weź coś zrób! Bartek ! - krzyczały dziewczyny stojąc z boku.  W końcu ich przyjaciele rozdzielili ich.
- Mateusz ja cię już nie kocham ! - wykrzyczała Nadia a pomiędzy całą grupką zapadła cisza.
- I tak nie jesteś nic warta! - odwarknął chłopak chamsko. Jej oczy zaszły szkłem a twarz przybrała dziwny grymas. Wzięła głęboki oddech i podeszła do Tomka i troskliwym głosem spytała czy coś go boli.  Jej były chłopak odepchnął od siebie trzymającego go Bartka i poszedł gdzieś wgłąb plaży. Nadia kucała przy chłopaku rozmawiając z nim a reszta wróciła do picia i tańczenia.
- Przepraszam. - powiedziała pomagając mu się podnieść.Chłopak objął ją ramieniem mówiąc że to nie jej wina. Kazał jej się dobrze bawić i mieć wszystko gdzieś. Nadia westchnęła i uśmiechnęła się . Po czym wziął ją na ręce i pobiegł z nią do morza, a za nim Olek z Amandą. Amanda okazała się fajną dziewczyną choć lekko nierozgarniętą ...

U mnie pogoda już się poprawiła, a jak u was? Podoba się rozdział? Jeżeli nie to przepraszam,ale szczerze powiedziawszy pisze pierwsze co mi do głowy przyjdzie. Ostatnio dodaje bardzo szybko rozdziały ponieważ mam dużo czasu.Ale kiedy zrobi się gorąco mam nadzieje że będzie go mniej. Jutro musi być ciepło bo przyjeżdżają do nas koledzy i szykuje się naprawdę fajna ekipa.  Miały być dziś zdjęcia ale nie wyszło bo muszę w końcu napompować koło od roweru.
I moje ulubione pytanie. Który moment podoba wam się najbardziej lub najmniej?





SŁUCHAMY : Pink - Heartbreak Down






xoxo Nofound .


sobota, 2 lipca 2011

[ 57 ] Na zawsze 8 *

W domu rozległ się dźwięk telefonu. Mateusz niechętnie podniósł się z łóżka i poszedł odebrać. Dziewczyna w tym czasie pościeliła łóżko i zbiegła na dół do kuchni.
- Za półtorej godziny będą moi rodzice. - powiedział bez entuzjazmu w głosie. Podszedł do Nadii i objął ją w pasie. Delikatnie pocałował i zasugerował żeby zrobiła śniadanie.
- Ja? Chyba oszalałeś. - zaśmiała się i oparła się o blat czekając aż jej chłopak weźmie się do roboty. Z małym zapałem, ale w końcu przygotował solidną porcję gofrów dla każdego. Posiłkowi towarzyszyły różne słodkości takie jak truskawki , bita śmietana czy wiórki kokosowe. Z kącików ust namiętnymi pocałunkami zbierali bitą śmietanę. W końcu nadszedł czas na rozstanie. Mateusz odprowadził Nadię do domu i życzył powodzenia co do rodziców. Nie rozmawiali o tym zbyt wiele bo dziewczyna strasznie do przeżywała a to były chwile tylko dla nich. Pocieszał ją tuląc do swojej klatki piersiowej.
- Cześć kochanie. Była dziś u Ciebie Angela. Mówiła że masz się z nią skontaktować podobno to coś ważnego. - powiedziała mama uśmiechając się do córki. Sztuczny uśmiech wyglądał jeszcze gorzej na jej twarzy niż całe cierpienie. Szykowała się rozmowa z ojcem,z której nie mogło wyniknąć nic dobrego. Dziewczyna uszykowała się szybko i wyszła z domu pisząc do przyjaciółki że zaraz się u niej pojawi. Dzień był chłodny. Pogoda w Polsce nie równała się z tą w Stanach.
- Hej ! -  przywitały się czule dziewczyny. Poszły do pokoju Angeliki a jej mama przyniosła im różne przekąski przygotowane z okazji powrotu córki. Była ich ulubiona babka czekoladowa! Mama Angeli była niesamowitą kucharką. Dziewczyny mówiły że lepszej nie ma.
- Byłam dziś u Ciebie. - powiedziała Angela popijając pepsi.
- Wiem. Byłam u Matusza. - odparła uradowana Nadia i poczuła jak na samą myśl o nim jej twarz oblewa rumieniec.
- Cieszę się ... - wybełkotała przyjaciółka i zgrywała właśnie zdjęcia zza granicy. Zakochana spojrzała niepewnie na koleżankę i spytała co się stało. Widać było że nie jest ... normalnie.
- Spotkałam się wczoraj z Bartkiem. - zaczęła. Nadia kazała jej wszystko opowiedzieć. - Eh ... no dobra. Przyszedł po mnie do domu i poszliśmy do naszej ulubionej kawiarni. Było strasznie miło. Śmiałam się , chwycił mnie nawet za rękę kiedy szliśmy przez miasto. Ale powiedziałam mu że całowałam się w Nowym Jorku z innym chłopakiem , a on uznał że gdybym coś prawdziwego do niego czuła to bym tak się nie zachowała. A powinien się cieszyć że mu się przyznałam!! - wzięła głęboki oddech i wyjęła kartę pamięci z laptopa.
- Po cholerę mu mówiłaś ? - oburzyła się Nadia i odłożyła talerzyk z przepysznym wypiekiem.
- A Ty nie powiedziałaś Mateuszowi ? - Angeli odpowiedziała cisza.
- Musisz porozmawiać z Bartkiem. Walcz o niego bo on chyba szczerze Cię kocha. - powiedziała dziewczyna nie odpowiadając na zadane jej wcześniej pytanie. Przyjaciółka przytaknęła jej tylko i powiedziała że wie,ale że to trudne.
- Obiecuję że o niego zawalczę , ale Ty powiesz Mateuszowi . - postawiła ultimatum Angela.
- Co ? To może wszystko zniszczyć nie powiem mu. Ja jestem szczęśliwa i chcę żebyś i ty była!-  dziewczyna poczuła irytacje. Wychodząc od przyjaciółki była tą rozmową przytłoczona. Szła w rytmie piosenki Pezeta i snuła refleksje na temat Chrisa. Przecież to nikt ważny,a na pewno nie tak ważny jak Mateusz.
Weszła do domu i od razu od uszu odbił się dźwięk głosu ojca. Nikt nie usłyszał że wróciła więc poszła do pokoju i nie zamykając drzwi przysłuchiwała się rozmowie rodziców.
- Ty też nie jesteś święta ! Zdradziłaś mnie ! - krzyczał pan Darek.
- To było osiem lat temu! Byłam głupia i jeszcze młoda! Dorosłam i to było jednorazowe a tu się dowiaduje że masz narzeczoną. - słychać było jak matka płacze. Cieniutki głos załamywał się pod wpływem emocji a do tego okazało się że ona też zdradziła kiedyś ojca.
- Tylko ona tak mówi! Nie oświadczyłbym jej się jestem żonaty z Tobą ! - bronił się zwalając całą winę na Anitkę ...
- Miło że zauważyłeś z kim jesteś żonaty i przestań w końcu kłamać . Darek myślisz że uwierzę? A nawet gdyby zdradziłeś mnie ! I moja córka to widziała! Ile ty masz lat żeby nie myśleć!!! - krzyk roznosił się po całym domu. Telewizor rozkręcony na maksa by tego nie zagłuszył. Nadia siedziała na fotelu z kolanami pod brodą płacząc. Nie chciała żeby się rozchodzili ale sama by mu nie wybaczyła i nigdy tego nie zrobi.
- Wiem jak to wygląda. Ale ona sama mi się do łóżka wpakowała! - na te słowa mama Nadii roześmiała się.
- Sama Ci się wpakowała ? Nie rozśmieszaj mnie palancie ! Wynoś się! - kobieta rzuciła na korytarz walizkę męża i kazała mu się pakować.
- Marika ! Ja już zostanę z wami w Polsce ! - mężczyzna podszedł do kobiety ale za nim zdążył chwycić jej dłoń miał jej czerwony odcisk na policzku . Wydał z siebie odgłosy jakby podobny do warknięcia i szybkimi ruchami zaczął wkładać swoje rzeczy do walizki. Kiedy wychodził oznajmił że wróci po resztę rzeczy.
- Nie martw się jeszcze Ci je spakuje ! - odkrzyknęła pani Marika i zatrzasnęła za nim drzwi. Zajrzała do pokoju córki i zobaczyła ją siedzącą tyłem i składająca wyprane rzeczy. Nadia zauważając mamę podeszła do niej i mocno przytuliła. Czuła na ramieniu kapiące łzy z jej oczu. Wymieniły się spojrzeniami. Nadszedł wieczór a mama dziewczyny powiedziała że wychodzi na babski wieczór. Miała na sobie czarną elegancką sukienkę , a jej kruczoczarne włosy opadały na barki zasłaniając też delikatnie dekolt. Wyglądała na o wiele młodszą. Nadia wykorzystując sytuację zorganizowała imprezę. Zrobienie jej nie było trudne każdy coś przyniósł a wszystko działo się na niewyremontowanym piętrze, jeszcze bez mebli. Na imprezę przyszli chyba wszyscy jej znajomi i znajomi znajomych. Było pełno ludzi. Nie obyło się oczywiście bez Mateusza i Olka.
- Super impreza ! - powiedziała do Nadii jakaś obca dziewczyna .
- Dzięki , a ty to ... ? - spytała lekko zdezorientowana nie znając połowy osób.
- Jestem Amanda. Przyszłam z Olkiem. - oznajmiła a Nadia poczuła coś dziwnego. Nie wiedziała czemu ale była zazdrosna! Okazało się że jest to jego nowa dziewczyna i są ze sobą od jakiegoś tygodnia dopiero. Nie piła , natomiast Olek nieźle szalał. Wszystko skończyło się około za dwadzieścia czwarta rano.
O dziwo nikt nie został u Nadii w domu . Nawet Angela z którą zamieniła tylko parę słów a potem jakby zniknęła. Pomyślała że pewnie jest gdzieś z Bartkiem. Gospodyni byłe ledwo po jednym piwie i kiedy weszła do pokoju zauważyła kogo w swoim łóżku.
- Co wy tu robicie!! - krzyknęła przestraszona widząc w swoim łóżku Angelikę z Bartkiem.
- Już koniec imprezy? - spytała zmieszana Angela.
- Tak! Bartek oszczędź mi widoków i się ubierz !! - zdenerwowana wyszła na korytarz i wyprosiła Bartka . Kiedy Angela kierowała się do drzwi przyjaciółka chwyciła ją za rękę i pociągnęła do środka.
- Co to miało znaczyć? Chyba musisz mi to wytłumaczyć. - zażądała Nadia zakładając ręce na biodra.
- On był pijany troszkę i a ja zaproponowałam rozmowę i poszliśmy do Ciebie do pokoju i zaczęliśmy się przytulać aż w końcu zdjęłam koszulkę a on swoją ręką ...
- Dobra dobra ! Daruj sobie szczegóły ! - powiedziała organizatorka imprezy. - To było głupie! Żebyś nie żałowała! Zabezpieczyliście się chociaż? - dziewczyna martwiła się .
- Tak. Szczerze wiedziałam że to dziś się stanie i wszytko ok. Nie martw się z dzieckiem do Ciebie nie przyjdę. - obydwie się zaśmiały. W końcu Angela została u Nadii i obiecała pomoc przy sprzątaniu.
Nazajutrz posprzątały i rozstały się około dwunastej. O pierwszej Nadia była już w domu kultury na próbie do wakacyjnego przedstawienia. Wchodząc do środka spojrzała na ławkę na której półtora miesiąca temu siedziała i przeklinała życie.
- Cześć Nadia. Dobrze że już jesteś musisz kogoś poznać! - powiedziała Ada kiedy zobaczyła koleżankę. Na widowni siedział pewien chłopak. Wysoki, ciemne blond włosy. Miał niebieską koszulę w kratkę.
- Gdybym wiedziała też bym ubrała koszulę. - zaśmiała się Ada widząc podobny ubiór Nadii.
- Tomek. Nie wiedziałem że są tu takie ładne aktorki. - uścisnął dłoń dziewczyny a ona zrobiła się cała czerwona. Przedstawiła się i opowiedziała o tym co robi koło teatralne. Okazało się że chłopak umie dobrze śpiewać i grać na perkusji. Do tego pochwalił się ze pogrywa na gitarze ale tak sobie.
- Cieszę się że będę z wami grać . - powiedział Tomek siadając na scenie.
- Twoją pierwszą rolą będzie granie drzewa. Co ty na to ? - zaśmiała się Nadia. Nastolatek zaśmiał się i otworzył szeroko oczy.

Rozdział pojawił się szybko nie powiecie mi że nie :) Pogoda bez zmian. Cały czas pada i mam nadzieje że w poniedziałek się poprawi bo chcę iść na sesję zdjęciową. Może wstawię jakieś zdjęcie ale ostrzegam że piękna jakaś nie jestem ;D
Pogoda mnie przytłacza już nie wyrabiam nudząc się. W ostatnim czasie obejrzałam dwa filmy. Mianowicie " Wciąż ją kocham " oraz " Siedem dusz " . Jestem fanką dramatów . Gorąco polecam. 
Biorę udział w rozdaniu : 


KLIK !! WAKACYJNE ROZDANIE !! 


Oraz w konkursie u KLIK :) .
Wybrałam taką oto nagrodę . Szczerze powiedziawszy były buty które mi się bardziej podobały ale nie mogę , przynajmniej na razie, nosić butów na szpilkach. Z moim wzrostem i w tym wieku jakoś głupio bym się czuła.  
Blake 6649 Red Suedette Courts



xoxo Nofound .