poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Egzaminy .

Więc , od jutra zaczynają się próbne testy gimnazjalne. Przy najmniej moje próbne gdyż chodzę dopiero do 2 klasy gimnazjum. Najbardziej denerwuje się matematyki bo angielski to pikuś a human - human też raczej nic trudnego jak się człowiek nauczy.
Raczej z nerwów teraz nic nie napisze , w tygodniu zazwyczaj nie mam weny . Tylko - trzymajcie za mnie kciuki. Są plusy tych egzaminów , zakupiłam na nie prześliczne nowe buty , kocham je - są cudowne. Kupiłam jeszcze marynarkę w Top Secret. Wpadła mi w oko już dawno a ja od dawna takiej szukałam.

pytajcie  : http://formspring.me/noofound
słuchamy :  Ira - Pare chwil 

Szła zatłoczoną ulicą , po jej twarzy spływały tylko czarne smugi. Przecież dziś nie miała płakać ...




 xoxo Nofound

sobota, 9 kwietnia 2011

szukam odzwierciedlenia moich uczuć .

"Dlaczego to ja mam się starać" pomyślała przechodząc 10 raz przed jego domem. Teraz zauważyła że im bardziej ją olewa tym bardziej ona za nim tęskni. Czy to normalne że z dnia na dzień przestał się odzywać? Można zrozumieć że nie miał czasu ale to też nie zbyt dobre wytłumaczenie. Choć nie są razem i spotkali się może z dwa razy , ale w końcu to chyba coś znaczyło!
W końcu przechodząc pod  jego oknem zatrzymała się i spojrzała na zegarek. " No tak spóźnię się , mam go gdzieś". Podniosła wzrok i jakby znak z nieba że akurat wyszedł z domu. Wysoki brunet z przebitymi uszami i papierosem w dłoni. Co jej się w nim podobało?Właściwie sama nie wiedziała, ona może była zbyt grzeczna dla niego , może go nie kręciły takie dziewczyny . On zaś kręcił ją za bardzo. Nie mogła przestać o nim myśleć jakieś dobre dwa tygodnie do tego nagle przestał dawać znaków życia.
W tym momencie pojawił się problem - po co ona tam czekała? Co miałaby zrobić kiedy go zobaczy? W końcu wyszedł, powinna mu się rzucić na szyję i krzyknąć " tęskniłam" czy moze dać mu w twarz i podniesionym tonem powiedzieć " dzięki za lekceważenie mnie" . Nie wykorzystała żadnej z tej opcji i po prostu stała wpatrzona w jego profil. Postanowiła przyśpieszyć kroku i przejść przed nim na drugą stronę ulicy tak żeby to on ją zobaczył pierwszą.
- Agata ? - krzyknął za nią. Zatrzymała się na środku wąskiego przejścia i cofnęła się.
- Igor? O kurcze co ty tu robisz? - udawała zdziwienie poprawiając przy tym włosy które wcześniej wiatr rozerwał na wszystkie strony.
- Mieszkam niedaleko - pokazał palcem na duże brązowe drzwi w jakiejś starej kamienicy. - A ty? - spytał podając jej dłoń. Tak , przeszedł ją w tym momencie ciepły impuls a serce jakby wyparowało.
- Yhm ja akurat wracam z ... właśnie szłam od ... babci ! - ostatnie słowo jakby wykrzyczała po czym natychmiast się poprawiła - Wracam od babci , mieszka tam w tych nowych blokach - uśmiechnęła się szeroko.
Zaczęli iść w tym samym kierunku . Zaczął jej opowiadać że właśnie idzie na pociąg bo jedzie odwiedzić kumpli z innego miasta i że nie wie czy wróci na noc , że może tam zanocuje że szykuje się "mały" melanż.
- Jedziesz ze mną? - za proponował .
- Raczej nie dzięki , nie mam nawet na pociąg - tłumaczyła się. Była od niego młodsza o pięć lat , nawet nie piła alkoholu, a co dopiero jechać z nim do innego miasta? Matka chyba by ją zamordowała! Może tak wyglądał właśnie problem. Agata była jeszcze zależna od rodziców , nie mogła sama o sobie decydować , nie uciekła by z domu a rodzicie nie puścili by ją na noc do chłopaka. Wiedziała że jeżeli by jej za proponował noc u siebie okłamała by ich jakoś że idzie do koleżanki robić jakiś plakat lub po prostu na babski wieczór z maseczkami , łzawymi filmami a około 1 w nocy horrorem mrożącym krew w żyłach .
- Jesteś na mnie zła? - spytał po chwili patrząc w jej stronę.
- Za co ? - udawała że nie wie o co chodzi choć najchętniej kazała by mu uderzyć się pustakiem w głowę albo z rozpędu walnąć w mur.
- Za to że się nie odzywałem . Wiesz naprawdę nie miałem kiedy a nie chciałem Cię rozpraszać ... masz tyle nauki.
- A ty nie masz? - w końcu też się uczył.
- To nie to samo mi starczą dwóje , muszę przejść do tej ostatniej technikum a ty? Niedługo próbne gimnazjalne masz. - zapadła niezręczna cisza. Chyba wtedy on też zobaczył różnicę wieku.
- Wiesz że cyfry nie mają dla mnie znaczenia? - zaczął. - Chodzi o mentalność , a z tobą mi się świetnie rozmawia. Z początku myślałem ze się narzucam.
- Bardziej mnie rozprasza kiedy się nie odzywasz, wiesz jak się martwię? Myślę ciągle że masz mnie dość,że co będziesz zadawał się z gówniarą albo że ktoś ci coś nagadał. - na jej twarzy pojawiły się wyraźne wypieki . Oczy zrobiły się szklane , nie chciała żeby pomyślał że jest słaba , w końcu jeszcze nie czuł nic wyjątkowego do niej.
- Agata , przepraszam. Po prostu musiałem się nad tym wszystkim zastanowić. Odezwałbym się.
- Ciekawe - dziewczyna posmutniała a on chwycił ją za drobną rękę.
- Nie bawię się Tobą . Traktuje to wszystko poważnie. Miłość - traktuję poważnie .

http://formspring.me/noofound
słuchamy : Ryan Star - Breathe





 xoxo Nofound

wtorek, 5 kwietnia 2011

It was amazing but we lost it .

Trzasnęła drzwiami najmocniej jak potrafiła. Nawet nad tym nie panowała i tak nikt nie zwrócił na nią uwagi w zatłoczonym barze. Usiadła przy ladzie i od razu na wejście rzuciła "barman, coś mocnego". Wplotła dłonie we włosy i patrzyła w blat. " Jak on mógł mi to zrobić?" myślała. Byli ze sobą tyle czasu a on wykręcił jej tak podły numer. Rozejrzała się po knajpie. Sami pijani faceci obłupujący się z tanimi dziewczynami. " Że ten puder nie sypie im się do szklanek" szydziła w myślach z tych wszystkich pustych kobiet dających łapać się za dupę. W końcu on ją zdradził właśnie z taką kobietą. Jedno pytanie wciąż ją dręczyło. Dlaczego? W tym momencie barman posłusznie podstawił pod jej nos jeden z najmocniejszych trunków. Wzięła łyka i na chwilę się skrzywiła. Raczej nie pijała , raczej nie w takich miejscach i przeważnie nie sama. Nerwowo pocierała wysoką szklankę.
- Jeszcze raz to samo? - spytał barman widząc że już wypiła.
- Poproszę. - od powiedziała oddając mu szklankę. Piła powoli , nie czuła że jest pijana choć powoli traciła świadomość. Z każdym łykiem myślała o nim coraz bardziej. Przecież mówił że ją kocha , że razem zamieszkają że chce z nią spędzić resztę swojego skomplikowanego życia. Wydawało jej się że zna go lepiej niż on sam. Potrzebowała czasu aby dojść do siebie. Zostawiła wszystkich bliskich by tylko z nim być. A mówili że jest głupia , mówili ...
- Sama siedzisz ? Nie boisz się. - spytał mężczyzna siadając obok.
- Sama a widzisz kogoś ze mną. Nie mam czego. - odburknęła zerkając w jego stronę. Zaczęli rozmawiać. Wydawał się miły. Nie wydawał się jakimś zwykłym menelem. Nie wyglądał na takiego przy najmniej.
- Hahaha , naprawdę? - zaśmiała się głośno.
- Tak wiem żenujące. - opowiadał jej jakąś tanią historię , zapewne i tak była zmyślona. Ale czy to miało znaczenie?
- Odprowadzę cię do domu . - za proponował.
- Nie mam za bardzo gdzie teraz iść. Albo inaczej. Nie mam ochoty , niech się zabawia z tą swoją blond szmatą. - znów posmutniała. Na samą myśl że może całuje inną a nie rozpacza z powodu rozstania skręcało ją z żalu.
- On ma się zabawiać a ty co? - pogładził ją po policzku . Uśmiechnęła się cwaniacko .
- Co masz na myśli. - położyła mu dłoń na kolanie. Zauroczył ją . Po chwili wyszli  stamtąd i już przed wyjściem zaczął ją namiętnie całować. Dotykał jej ciała , nikt nie szedł było za późno.  Chwycił ją w pasie i zaczął prowadzić. Otworzył drzwi do małej kawalerki gdzieś w centrum miasta. Weszła jak do siebie zdejmując płaszcz i rzucając go na podłogę. Podszedł do niej , nie mogła powstrzymać się od cichych dźwięków rozkoszy kiedy ten obsypywał ją zachłannymi pocałunkami. Kopną drzwi od sypialni i rzuciwszy ją na łóżko zaczął zdejmować koszulę. Miał piękne ciało , podniecało ją to , pragnęła go. Emocje - to nimi władało a nią na pewno. Scena łóżkowa wyglądała jak z taniego filmu pornograficznego. Nie mogli złapać powietrza , jednorazowy seks. Nie ważne skutki ważna była ta chwila. Bezsensowna ale dała ujście stresowi , problemom choć sama mogła stać się problemem.
Ranek . Godzina 06;20. Wstała po cichu zaczęła się ubierać .
- Już idziesz? - spytał patrząc na nią zaspanymi oczami. Chciał pogładzić ją po plecach gdy ta nagle wstała.
- A czego się spodziewałeś? - zaśmiała się i spięła włosy w poszarpany kok. Wziął głęboki oddech i odwórcil się na bok.
- Zamknij za sobą drzwi - rzucił z sypialni gdy usłyszał stukot obcasów wychodzących za próg. Ona tylko się uśmiechnęła i wróciła do rzeczywistości .


http://formspring.me/noofound
Słuchamy : Alesha Dixon - Breathe Slow  




 xoxo Nofound

sobota, 2 kwietnia 2011

Po prostu .

Stoczyła się. Siedziała na jakiejś starej budowie z fajką w ręce. Nie wiedziała za bardzo co się z nią dzieje. Widziała tylko papierosa i resztki białego proszku w folii. Śmiała się sama do siebie wydmuchując kolejne smugi nikotyny. Dzwonił telefon. Krztusząc się powietrzem odebrała.
- Co z tobą gdzie jesteś? - spytał poważnym głosem.
- Ja? - co chwilę przerywała wypowiedzi głośnym śmiechem . - Nie wiem kochanie. A po co ci to? Serce już mam złamane nie przychodź skarbeczku. - znów się roześmiała i poczuła jak łzy spływają jej po policzkach.
- Ja mam towarzystwo. Batman ze mną siedzi - dodała po chwili .
- Co ty kurwa odpierdalasz?- zdenerwował się. - Martwię się. Jaki kurwa batman? Naćpałaś się? - krzyczał do słuchawki.
- Jestem w siedzibie batmana. No taki nietoperz człowiek. Ratuje świat przed Jokerem. Ratuje mnie przed tobą. - wytarła nos  rękawem umazanym od tuszu. Już wyciągała kolejnego papierosa z kieszeni i jakąś tanią wódkę spod kurtki.
- Co widzisz koło tej siedziby batmana? - spytał chcąc ją znaleźć.
- Ym , taki duży czerwony pałac. Jest piękny. Widziałam tam bawiące się dzieci. Batman mówi że są to najgrzeczniejsze dzieci na świecie wiesz? Nasz też by takie były. - popatrzyła przez jakiś wylot w ścianie na czerwony dom.
- Dobra już wiem , nie idź nigdzie - rozkazał jej i rozłączył się. " Nie mam zamiaru" powiedziała sama do siebie. Kolejne łyki alkoholu już wchodziły łatwo. Rozłorzyła się jeszcze bardziej na podłodze biorąc tabletkę. Tylko jedną. Wzdychała głęboko co jakiś czas śpiewała piosenki z dzieciństwa. Na kruchej skale wyryła serduszko i napis " love is gone ". Zamknęła oczy .
- Wiedziałem ze tu jesteś. Co ty robisz do cholery? Odłóż tę wódkę. Nie pijesz przecież!? - krzyczał stojąc nad nią.
- Ale wódka leczy rany kochanie . - uśmiechała się. - Ej ciebie tu nie ma ? Jesteś? Hmmm, jak dobry sen co? - otworzyła delikatnie oczy i skierowała wzrok na ścianę.
- Jak ty wyglądasz? Czas się kurwa ogarnąć! Wstawaj!
- Nie obchodzę cię . - wyszeptała i znów wycierała niezdarnie policzki. Łzy napływały jej do oczu . Czuła ich gorzki smak w ustach.
- Przyzywczaiłam się do tego smaku. - mówiła oblizując się. Podniósł ją i przytulił do siebie.
- Już nigdy nie pozwolę żebyś coś takiego zrobiła - mówił tuląc ją do siebie.
- Już nigdy nie odejdziesz? - spytała. - Nie żartuj. - dodała po chwili osuwając się z jego ramion. Wziął ją na ręce i mocno trzymał. Nie od powiedział na pytanie , ale wiedział że już nie będzie chciał odejść.
- Nie kłam że kochasz. - szepnęła mu na ucho . - Do widzenia batmanie. - uśmiechnęła się i pomachała w stronę jakiegoś zakurzonego kartonu.

http://formspring.me/noofound 
słuchamy : Avril Lavinge - I'm With You 


xoxo Nofound