- Jeszcze raz to samo? - spytał barman widząc że już wypiła.
- Poproszę. - od powiedziała oddając mu szklankę. Piła powoli , nie czuła że jest pijana choć powoli traciła świadomość. Z każdym łykiem myślała o nim coraz bardziej. Przecież mówił że ją kocha , że razem zamieszkają że chce z nią spędzić resztę swojego skomplikowanego życia. Wydawało jej się że zna go lepiej niż on sam. Potrzebowała czasu aby dojść do siebie. Zostawiła wszystkich bliskich by tylko z nim być. A mówili że jest głupia , mówili ...
- Sama siedzisz ? Nie boisz się. - spytał mężczyzna siadając obok.
- Sama a widzisz kogoś ze mną. Nie mam czego. - odburknęła zerkając w jego stronę. Zaczęli rozmawiać. Wydawał się miły. Nie wydawał się jakimś zwykłym menelem. Nie wyglądał na takiego przy najmniej.
- Hahaha , naprawdę? - zaśmiała się głośno.
- Tak wiem żenujące. - opowiadał jej jakąś tanią historię , zapewne i tak była zmyślona. Ale czy to miało znaczenie?
- Odprowadzę cię do domu . - za proponował.
- Nie mam za bardzo gdzie teraz iść. Albo inaczej. Nie mam ochoty , niech się zabawia z tą swoją blond szmatą. - znów posmutniała. Na samą myśl że może całuje inną a nie rozpacza z powodu rozstania skręcało ją z żalu.
- On ma się zabawiać a ty co? - pogładził ją po policzku . Uśmiechnęła się cwaniacko .
- Co masz na myśli. - położyła mu dłoń na kolanie. Zauroczył ją . Po chwili wyszli stamtąd i już przed wyjściem zaczął ją namiętnie całować. Dotykał jej ciała , nikt nie szedł było za późno. Chwycił ją w pasie i zaczął prowadzić. Otworzył drzwi do małej kawalerki gdzieś w centrum miasta. Weszła jak do siebie zdejmując płaszcz i rzucając go na podłogę. Podszedł do niej , nie mogła powstrzymać się od cichych dźwięków rozkoszy kiedy ten obsypywał ją zachłannymi pocałunkami. Kopną drzwi od sypialni i rzuciwszy ją na łóżko zaczął zdejmować koszulę. Miał piękne ciało , podniecało ją to , pragnęła go. Emocje - to nimi władało a nią na pewno. Scena łóżkowa wyglądała jak z taniego filmu pornograficznego. Nie mogli złapać powietrza , jednorazowy seks. Nie ważne skutki ważna była ta chwila. Bezsensowna ale dała ujście stresowi , problemom choć sama mogła stać się problemem.
Ranek . Godzina 06;20. Wstała po cichu zaczęła się ubierać .
- Już idziesz? - spytał patrząc na nią zaspanymi oczami. Chciał pogładzić ją po plecach gdy ta nagle wstała.
- A czego się spodziewałeś? - zaśmiała się i spięła włosy w poszarpany kok. Wziął głęboki oddech i odwórcil się na bok.
- Zamknij za sobą drzwi - rzucił z sypialni gdy usłyszał stukot obcasów wychodzących za próg. Ona tylko się uśmiechnęła i wróciła do rzeczywistości .
http://formspring.me/noofound
Słuchamy : Alesha Dixon - Breathe Slow
xoxo Nofound










