wtorek, 5 kwietnia 2011

It was amazing but we lost it .

Trzasnęła drzwiami najmocniej jak potrafiła. Nawet nad tym nie panowała i tak nikt nie zwrócił na nią uwagi w zatłoczonym barze. Usiadła przy ladzie i od razu na wejście rzuciła "barman, coś mocnego". Wplotła dłonie we włosy i patrzyła w blat. " Jak on mógł mi to zrobić?" myślała. Byli ze sobą tyle czasu a on wykręcił jej tak podły numer. Rozejrzała się po knajpie. Sami pijani faceci obłupujący się z tanimi dziewczynami. " Że ten puder nie sypie im się do szklanek" szydziła w myślach z tych wszystkich pustych kobiet dających łapać się za dupę. W końcu on ją zdradził właśnie z taką kobietą. Jedno pytanie wciąż ją dręczyło. Dlaczego? W tym momencie barman posłusznie podstawił pod jej nos jeden z najmocniejszych trunków. Wzięła łyka i na chwilę się skrzywiła. Raczej nie pijała , raczej nie w takich miejscach i przeważnie nie sama. Nerwowo pocierała wysoką szklankę.
- Jeszcze raz to samo? - spytał barman widząc że już wypiła.
- Poproszę. - od powiedziała oddając mu szklankę. Piła powoli , nie czuła że jest pijana choć powoli traciła świadomość. Z każdym łykiem myślała o nim coraz bardziej. Przecież mówił że ją kocha , że razem zamieszkają że chce z nią spędzić resztę swojego skomplikowanego życia. Wydawało jej się że zna go lepiej niż on sam. Potrzebowała czasu aby dojść do siebie. Zostawiła wszystkich bliskich by tylko z nim być. A mówili że jest głupia , mówili ...
- Sama siedzisz ? Nie boisz się. - spytał mężczyzna siadając obok.
- Sama a widzisz kogoś ze mną. Nie mam czego. - odburknęła zerkając w jego stronę. Zaczęli rozmawiać. Wydawał się miły. Nie wydawał się jakimś zwykłym menelem. Nie wyglądał na takiego przy najmniej.
- Hahaha , naprawdę? - zaśmiała się głośno.
- Tak wiem żenujące. - opowiadał jej jakąś tanią historię , zapewne i tak była zmyślona. Ale czy to miało znaczenie?
- Odprowadzę cię do domu . - za proponował.
- Nie mam za bardzo gdzie teraz iść. Albo inaczej. Nie mam ochoty , niech się zabawia z tą swoją blond szmatą. - znów posmutniała. Na samą myśl że może całuje inną a nie rozpacza z powodu rozstania skręcało ją z żalu.
- On ma się zabawiać a ty co? - pogładził ją po policzku . Uśmiechnęła się cwaniacko .
- Co masz na myśli. - położyła mu dłoń na kolanie. Zauroczył ją . Po chwili wyszli  stamtąd i już przed wyjściem zaczął ją namiętnie całować. Dotykał jej ciała , nikt nie szedł było za późno.  Chwycił ją w pasie i zaczął prowadzić. Otworzył drzwi do małej kawalerki gdzieś w centrum miasta. Weszła jak do siebie zdejmując płaszcz i rzucając go na podłogę. Podszedł do niej , nie mogła powstrzymać się od cichych dźwięków rozkoszy kiedy ten obsypywał ją zachłannymi pocałunkami. Kopną drzwi od sypialni i rzuciwszy ją na łóżko zaczął zdejmować koszulę. Miał piękne ciało , podniecało ją to , pragnęła go. Emocje - to nimi władało a nią na pewno. Scena łóżkowa wyglądała jak z taniego filmu pornograficznego. Nie mogli złapać powietrza , jednorazowy seks. Nie ważne skutki ważna była ta chwila. Bezsensowna ale dała ujście stresowi , problemom choć sama mogła stać się problemem.
Ranek . Godzina 06;20. Wstała po cichu zaczęła się ubierać .
- Już idziesz? - spytał patrząc na nią zaspanymi oczami. Chciał pogładzić ją po plecach gdy ta nagle wstała.
- A czego się spodziewałeś? - zaśmiała się i spięła włosy w poszarpany kok. Wziął głęboki oddech i odwórcil się na bok.
- Zamknij za sobą drzwi - rzucił z sypialni gdy usłyszał stukot obcasów wychodzących za próg. Ona tylko się uśmiechnęła i wróciła do rzeczywistości .


http://formspring.me/noofound
Słuchamy : Alesha Dixon - Breathe Slow  




 xoxo Nofound

sobota, 2 kwietnia 2011

Po prostu .

Stoczyła się. Siedziała na jakiejś starej budowie z fajką w ręce. Nie wiedziała za bardzo co się z nią dzieje. Widziała tylko papierosa i resztki białego proszku w folii. Śmiała się sama do siebie wydmuchując kolejne smugi nikotyny. Dzwonił telefon. Krztusząc się powietrzem odebrała.
- Co z tobą gdzie jesteś? - spytał poważnym głosem.
- Ja? - co chwilę przerywała wypowiedzi głośnym śmiechem . - Nie wiem kochanie. A po co ci to? Serce już mam złamane nie przychodź skarbeczku. - znów się roześmiała i poczuła jak łzy spływają jej po policzkach.
- Ja mam towarzystwo. Batman ze mną siedzi - dodała po chwili .
- Co ty kurwa odpierdalasz?- zdenerwował się. - Martwię się. Jaki kurwa batman? Naćpałaś się? - krzyczał do słuchawki.
- Jestem w siedzibie batmana. No taki nietoperz człowiek. Ratuje świat przed Jokerem. Ratuje mnie przed tobą. - wytarła nos  rękawem umazanym od tuszu. Już wyciągała kolejnego papierosa z kieszeni i jakąś tanią wódkę spod kurtki.
- Co widzisz koło tej siedziby batmana? - spytał chcąc ją znaleźć.
- Ym , taki duży czerwony pałac. Jest piękny. Widziałam tam bawiące się dzieci. Batman mówi że są to najgrzeczniejsze dzieci na świecie wiesz? Nasz też by takie były. - popatrzyła przez jakiś wylot w ścianie na czerwony dom.
- Dobra już wiem , nie idź nigdzie - rozkazał jej i rozłączył się. " Nie mam zamiaru" powiedziała sama do siebie. Kolejne łyki alkoholu już wchodziły łatwo. Rozłorzyła się jeszcze bardziej na podłodze biorąc tabletkę. Tylko jedną. Wzdychała głęboko co jakiś czas śpiewała piosenki z dzieciństwa. Na kruchej skale wyryła serduszko i napis " love is gone ". Zamknęła oczy .
- Wiedziałem ze tu jesteś. Co ty robisz do cholery? Odłóż tę wódkę. Nie pijesz przecież!? - krzyczał stojąc nad nią.
- Ale wódka leczy rany kochanie . - uśmiechała się. - Ej ciebie tu nie ma ? Jesteś? Hmmm, jak dobry sen co? - otworzyła delikatnie oczy i skierowała wzrok na ścianę.
- Jak ty wyglądasz? Czas się kurwa ogarnąć! Wstawaj!
- Nie obchodzę cię . - wyszeptała i znów wycierała niezdarnie policzki. Łzy napływały jej do oczu . Czuła ich gorzki smak w ustach.
- Przyzywczaiłam się do tego smaku. - mówiła oblizując się. Podniósł ją i przytulił do siebie.
- Już nigdy nie pozwolę żebyś coś takiego zrobiła - mówił tuląc ją do siebie.
- Już nigdy nie odejdziesz? - spytała. - Nie żartuj. - dodała po chwili osuwając się z jego ramion. Wziął ją na ręce i mocno trzymał. Nie od powiedział na pytanie , ale wiedział że już nie będzie chciał odejść.
- Nie kłam że kochasz. - szepnęła mu na ucho . - Do widzenia batmanie. - uśmiechnęła się i pomachała w stronę jakiegoś zakurzonego kartonu.

http://formspring.me/noofound 
słuchamy : Avril Lavinge - I'm With You 


xoxo Nofound

poniedziałek, 21 marca 2011

Serca się przyciągają . #10

Poczułam jak pierwsze krople deszczu zaczeły padać na moje ramiona. Otuliłam się patrząc w niebo i łapiąc kolejne łyki łez. Dlaczego? Dlaczego za mną nie pobiegł , dlaczego wybiegłam i w końcu dlaczego on mnie nie pociąga? Idąc powoli przed siebie z głową podniesioną ku niebu zastanawiałam się co teraz. Głupio byłoby mi odewać się do faceta któremu uciekłam z sypialnii. Dosłownie uciekłam. Coraz bardziej uświadamiałam sobie że zrobiłam dobrze. W końcu nie czułam od niego tytoniu , perfumy nie władały moimi zmysłami a uśmiech nie był tak tajemniczy a za razem tak szczery. Nie mając przy sobie telefonu , stałam w nocy na śrdoku ulicy. Nic nie jechało, a nawet jeśli? Niech mnie rozjedzie i tak ... przecież mam dla kogo żyć. Oliwia , ona mnie trzyma przy tym całym syfie. Szybko zeszłam na bok znów myśląc , chyba za często to robiłam ale to pomagała choć do głowy przychodziły co chwilę nowe myśli nie dajęce spokoju potem następnym przemyśleniom. Ledwo trzyałam się na nogach.
- Sara? - powiedział jakiś głos stojący za mną. Wzdrygnęłam się na jego dźwięk , dobrze wiedziałam kto to był. Brzmienie tego głosu przyprawiało mnie o dreszcze , a serce stanęło po chwili znów rozpędziło się bijąc nierównym rytmem.
Odwróciłam się i rozejrzałam niespokojnie. Pod daszkiem jakiejść klatki stał Piotrek znów ocierając wargę z cieknącej ciurkiem krwii. Delikatnie posiniaczona szyja , wiedziałam że znów się bił.
- Co Ci się stało? - podbiegłam do niego delikatnie dotykając szyji.
- Chyba ja powinienem o to spytać. - odpowiedział spokojnie. Poczułam się nieswojo. Stałam w deszczu , w nocy a tu nagle miłość mojego życia woła mnie stojąc za mną. Jak w filmie? Pewnie każdy by tak pomyślał ale dla mnie to było coś więcej jak przypadek , mój własny film , ze mną w roli głównej.
- Nie ważne! - podniosłam ton po czym spuściłam wzrok i wbiłam go w moje szpilki które nawet mi nie przeszkadzały , czułam jakbym stała na boso.
Nagle poczułam dziwny smak w ustach. Pocałował mnie. Jaki smak? Wydaje mi się że to była jego krew. Otwirzłam oczy a on nie przestawał mnie całować, przyciągną mnie do siebie, oczy zamknięte , co jaiś czas łapał głęboki oddech. Zaczęłam go dotykać, tęskniłam za nim tak bardzo .Za bardzo. Po chwili spojrzał na mnie , głęboko w oczy przeszywając mnie wzrokiem. Czułam jakby chłonął moje myśli , nie mogłam oddychać , nie miałam płóc , przynajmniej nie czułam żebym je miała , zapragnęłam tak częściej , dawnio tego nie czułam , od kiedy nie byłam blisko niego. Wiem że mnie zdradził , ale czy w jego pocałunkach z inną było tyle uczucia co w tych ze mną?
- Co ty tu robisz? - spytał trochę nerwowo.
-A ty ?
- Jak myślisz?- wiedziałam ze na te pytanie nie oczekiwał odpowiedzi. W końcu wiedziałam że się bił.. A z kim i po co ? Co mnie to obchodziło? Wiedziałam że nawet gdyby sprzedawał dragi uciekałabym z nim przed tymi co życzą mu źle.
- Kochaj mnie - szepnęłam po chwili i popatrzyłam na niego jak mała dziewczynka chcąca dostać spowrotem ulubionego misia. Tak bardzo chciałam żeby mnie kochał , chciałam żeby serce biło dla niego. Wiedziałam ze jeśli mam oddychać , jeśli mam zasypiać , jeśli mam być to tylko z nim. Popatrzył na mnie i delikatnie się uśmiechnął.
- Proszę , nie chcę zapomnieć o tym co do ciebie czuje , wiem że i tak bym nie zapomniała. Kocham Cię każdym spojrzeniem w oczy , wiem że wiesz że jestem tylko twoja . - popłynęły mi łzy. Choć nie wiem czy w ogóle przestały płynąć. Na moim czerwonym i zmarzniętym policzku pojawiła się czarna smuga.
- Nie jestem idealny . - powiedział nie patrząc już na mnie. - Nie wiem ... nie chcę cię już ranić rozumiesz?
- Zrozum , ideały szybko się nudzą. Czy to takie trudne być razem? - krzyczałam. Odepchnęłam go od siebie.
 - Czy ja dla ciebie byłam przygodą?
- Nie! - zdenerwował się i moocno chwycił mnie za barki. - Ale się otrząsnij. Chcesz cierpieć?
- Za ciebie mogę życie oddać - broniłam tego uczucia.
" Bo nie ma większej miłości niż ta gdy ktoś życie oddaje bym ja mógł żyć". 
Patrzyliśmy na siebie chwilę.
- Tylko nie oddawaj , dobrze wiesz że ja bym nie mógł żyć . - pogładził mnie po mokrych włosach .


http://www.formspring.me/noofound




xoxo Nofound

środa, 16 marca 2011

Wielki powrót .

Cześć kochani :) Jejku przepraszam , że tak długo mnie nie było choć pewnie i tak na to nie zwróciłyście uwagi :( Więc miałam "problemy techniczne".
Dawno nic nie napisałam wiem wiem postaram się to nadrobić jeżeli mnie przekonacie. :) Więc wszystko budzi się do życia, trochę powolutku ale ciepłe promienie słońca każdemu dodają energii . Trochę żal mi będzie się rozstać z moim ukochanym czarnym płaszczem z Top Secret w którym przechodziłam całą zimę. Nie wiem co kupić na wiosnę. Co polecacie? Cieniutki płaszczyk?Jaki kolor? Czerwony, kremowy, beżowy?
Trochę teraz nie mam weny na kolejny rozdział a przyznam że chciałabym napisać coś zaskakującego , są pewne pomysły ale... to małe światełko zza ciemnymi chmurami innych myśli plątających mi się w głowie .

http://www.formspring.me/noofound





xoxo Nofound