poniedziałek, 25 lipca 2011

[ 64 ] Na zawsze 15 *

 Nie myśląc wiele odwróciła się i wzięła nogi zapas.Postawiła tym razem na dłuższy spacer i poszła dookoła.  Nigdzie jej się nie śpieszyło , dla niej świat zwalniał i miała wrażenie , że idzie coraz wolniej. Miała tyle spraw do przemyślenia, że nie wiedziała od czego zacząć. Oczywiście w głowie najwięcej myśli plątało się o Tomku i Mateuszu.Następnie kim był ten facet co go spotkała w domu i czy jej ojciec ożeni się z Anitką? A co zrobić z Olkiem, którego chyba z każdym dniem dobija coraz bardziej. Westchnęła na myśl, że przynajmniej ma Angelikę, z którą może trochę się oddaliła z powodu Bartka,ale rozumiała to jak najbardziej i nie dziwiła jej się. To był jej pierwszy poważny , bardzo poważny związek!
 Nagle poczuła jak chłód oplata jej ciało.Odruchowo objęła się ramionami i spojrzała na niebo, na którym pojawiały się ciemne, wrogo wyglądające chmury.Przez głowę przemkło jej,że takie niebo jest tylko dla niej ale po chwili zobaczyła jak jacyś ludzie uciekają do domów czy wskakują do samochodów.Minęła także parę zakochanych. Wysoki co prawda rudzielec ale dość przystojny obejmował ramieniem drobnej postury szatynkę o ogromnych niebieskich oczach.Wyglądała tak niewinnie. Rudy przycisnął ją do piersi i przyśpieszyli kroku. Obdarował jeszcze uśmiechem Nadię kiedy minęli się na pasach. Dziewczyna uniosła delikatnie kącik ust bo nie miała ochoty na przelotne uprzejmości.
 W końcu doszła do domu. Nareszcie zastała w nim mamę!
- Cześć kochanie. - przywitała się pani Marika cała w skowronkach. - Głodna? - spytała się zatroskana i skierowała się do kuchni.
- Sama siedzisz? - zaobserwowała Nadia rozglądając się po domu w poszukiwaniu obcego mężczyzny. Poszła za mamą do kuchni i zastała na stole cieplutkie pierogi. Tak dawno ich nie jadła. Dawno nie jadła nic porządnego.
- Sama, czemu się dziwisz? - mama usiadła obok córki i popijała ciepłą herbatę. - Zimno się zrobiło. - zmieniła temat jak gdyby nigdy nic.
- Owszem. Dziś rano jakiś obcy facet oglądał mnie kiedy nie powinien mnie oglądać!- kobieta wzdrygnęła się na myśl w jakim stanie ją zastał. - Musiałam się chować we własnym domu!- dodała po chwili zirytowana Nadia przy czym oparzyła sobie język gorącym pierogiem.
- Aaa . - pani Marika uśmiechnęła się szeroko i jakby oczy jej się zabłyszczały. - To był Oskar. - oznajmiła i odstawiła pusty kubek do zlewu. - Już wyjaśniam. To mój kolega z pracy. Nie pamiętasz go? Zawsze nam pomagał jak byłaś mała i do tego podkochiwał się we mnie no ale głupia wyszłam za mąż za Twojego ojca. To znaczy to wspaniałe bo dzięki temu mam Ciebie. No popatrz jak te przeznaczenie ... eh.  - westchnęła głęboko , a Nadia nadal nie wiedziała co ten mężczyzna robił u nich w domu.
- Uświadomiłam sobie , że nie chcę żyć bez Oskara. Zakochałam się i czuję się jak nastolatka ... bez urazy.- jedyna nastolatka w tym domu skrzywiła się delikatnie i kończąc posiłek nie miała ochoty na szczegóły.
- Spoko , tylko następnym razem mi powiedz jak zostawisz mnie w domu z jakimś kolesiem. - powiedziała i skierowała się do swojego pokoju. Znów była sama i melancholijny nastrój wypełnił pomieszczenie. Położyła się na łóżku i włączyła muzykę. Nie miała ochoty na rozpakowanie pudeł,ale musiała by wyciągnąć między innymi wieżę .

***
- Jakby nie mogli się po prostu o Ciebie bić. - powiedziała zdegustowana Angelika i powiesiła na ścianie obraz zakupiony dla Nadii z okazji przyjścia w nowe miejsce.
- Zgłupiałaś? To nie takie łatwe! - powiedziała stanowczo Nadia układając na pułki płyty. - Boże co za durny pomysł. - wyszeptała do siebie.
- Ile jeszcze karzesz im czekać , co ? - spytała Angelika i usiadła na świeżo pościelonym łóżku. 
- Tyle ile będzie trzeba. - oznajmiła i smutno pokiwała głową. - Dziś widzę się z Mateuszem. - dodała po chwili milczenia , a jej przyjaciółka , aż zachłysnęła się powietrzem.
- Co? Dziś z Mateusze, jutro z Tomkiem. Może pojutrze zobaczysz się z Olkiem? I to ja mam durne pomysły! - Angela była wyraźnie oburzona. 
- Ciekawe co ty być zrobiła na moim miejscu. Kurcze , kocham obydwóch. Gdybym mogła się sklonować albo coś . - skończyła układać wszystkie płyty. - Kiedy jedziemy pod namiot?- zmieniła temat siadając koło przyjaciółki. 
- No ja bym kazała im się bić a nie ... - Angela od razu poczuła na sobie zabójczy wzrok Nadii i zaczęła mówić od rzeczy. - Nie wiem, ale wydaje mi się że powinnaś być z Tomkiem. - wyraziła swoje zdanie i oparła się o ścianę biorąc w rękę książkę która leżała na poduszce. 
- Czemu ? - zdziwiła się Nadia. - Sama mówiłaś , że powinnam być z Mateuszem. - Angelika westchnęła wiedząc że zaprzecza sama sobie. 
- Bo gdybyś kochała Mateusza nie zakochałabyś się w Tomku i nie przespałabyś się z nim. - w Nadii coś drgnęło. Angelika chyba miała rację.
- A jeżeli ... to będzie dość nie stosowne i chamskie , ale jeżeli chciałam się tylko pocieszyć? - objęła się ramionami i wyjrzała za okno. Słońce ładnie wyszło spoza chmur i wszystkim dodawało pozytywnych emocji.
- No wiesz? Okazałabyś się , sory ale mega zimną suką. Super - Angelika roześmiała się a wraz z nią , choć mimowolnie jej przyjaciółka.
 Dokończyły ozdabianie półek i Angela pomogła także posegregować przyjaciółce rzeczy po czym szybko zwinęła się do Bartka. Znów nie miał nikogo w domu , a Angela sama nie wiedziała dlaczego. Nadia wyszła razem z nią i po pół godzinie spotkała się z Mateuszem , który już na nią czekał. Dziewczyna nawet nie pytała się ile , zawsze przychodził wcześniej. W głowie nadal miała słowa przyjaciółki.
- Cześć . - przywitała się oschle , a on bez chwili zastanowienie czule ją objął i musną delikatnie jej wargi. Odsunęła się od niego gwałtownie, a on wydał się niemile zaskoczony.
- Ja myślałem , że wszystko będzie po staremu. - oznajmił chwytając jej dłoń.
- Nawet gdyby nie potrafiłabym. Jak się czujesz? W ogóle co to miało być? Co ty sobie myślałeś wciągając te wszystkie świństwa? - zaczęła spokojnie , ale stopniowo podnosiła ton co w końcu przekształciło się w krzyk.
- Wiem , kurde przepraszam , ale nie wiedziałem jak sobie poradzić. Kocham Cię , rozumiesz? Nie mogę bez Ciebie oddychać , a co dopiero żyć mała. Wróć do mnie. Przestanę robić głupoty. - mówił zdezorientowany patrząc cały czas jej głęboko w oczy choć ona stanowczo tego unikała. Wzięła głęboki oddech. Na krótką chwilę zamarli w uścisku dłoni.
- Siemanko wam ! - usłyszeli gdzieś z boku. Odruchowo się odwrócili  i w tym momencie Nadia myślała że wolałaby wpaść pod samochód. Koło drzewa stał Tomek. - Szczęścia. Dobrze wybrałaś kur*a. - oznajmił i słyszeli jeszcze jak mruczy coś pod nosem. Mateusz roześmiał się.
- Myślałeś kur*a idioto , że będzie z Tobą ? - wykrzyczał a Tomek spojrzał na niego złowieszczo skręcając się delikatnie bokiem. Oparł się o pień drzewa i podpalił papierosa. Uśmiechnął się łobuzersko i machnął włosami wchodzącymi mu w oczy.
- Szczerze byłem tego pewny, ale nie zniżę się do Twojego poziomu i nie powiem na tę dziewczynę złego słowa. - powiedział spokojnie. Mateusz zaczął iść w jego stronę z wyraźnym zamiarem zabójstwa.
- Nikogo nie wybrałam do cholery !! Dajcie mi dojść do zdania !! - wykrzyczała dziewczyna i stanęła pomiędzy nimi. Tomek nadal stał oparty o drzewo .
- Zgaś tę fajkę sobie na czole sukinsynie. - wybełkotał Mateusz.
- Idź się naćpaj . - odpysknął mu przeciwnik. Nadia stała nadal pomiędzy nimi zirytowana , że nie chcą jej słuchać. Po chwili pomyślała skąd Tomek wie ?
- A Ty skąd ... - zaczęła , ale chłopak zdołał to wytłumaczyć.
- Od Amandy. Przyszła wczoraj do mnie błagając żebym z nią był. - parsknął śmiechem. - Nadia mów. - rozkazał jej, szarmancko na nią spoglądając. Dziewczynie zmiękły nogi, zorientowała się , że czuje się prz nim niedorosła , niedojrzała. Niby tylko trzy lata różnicy. Raz zachowywał się jak nienormalny playboy, za którym wszystkie szaleją , innym razem był odpowiedzialny i taki delikatny. Potrafił sprawić , chociażby machnięciem długimi ciemnymi włosami że serce jej klękało.
- Każdy z was jej wspaniały. - wysyczała powoli. Tomek przybrał pokerową twarz a Mateusz miał ochotę zacząć dyszeć ze wściekłości. " Ale żaden z was nie jest blondynem " - pomyślała sobie dziewczyna i uśmiechnęła się mimowolnie. Chłopacy popatrzyli na nią zdezorientowani. " To nie czas na takie myśli." - otrzeźwiała i zrobiła kwaśną minę.
- Ale ja jestem wspanialszy. - wtrącił się Mateusz i wyprostował. Dłonie cały czas miał zaciśnięte w pięść i gotowe do ataku, natomiast Tomek stał spokojnie bojąc się co dziewczyna postanowiła. Chciał już wiedzieć.
- Zamknij się. - powiedział rozgoryczonym głosem. Nadia oparła się na drzewie koło Tomka.
- Mateusz ... za dużo było nie tak jak być powinno.Za wiele razy mnie zawiodłeś i ... przepraszam. Nie kocham Cię. - wymamrotała. Tomek miał ochotę ją przytulić , podnieść , pocałować , ogólnie poczuć, ale nie docierało do niego że jednak wybrała go. Wiadomość sparaliżowała go.
- E ... nie żartuj. Pf, wtedy na plaży też tak mówiłaś. - położył dłoń na jej ramieniu.
- I wyzywałeś mnie od suki . - zakomunikowała i wzdrygnęła ramieniem zrzucając z siebie jego dłoń.
- Bo nią jesteś ! Po tym co razem przeszliśmy ! Ty *** ! Jak możesz mnie zostawiać . Zabije się ! Albo tego skurwiela ! Nie wierzę ! Ja pier**** ! - chłopak zaczął krzyczeć , kopną w drzewo na którym opierała się dziewczyna mijając jej ciało o mniej niż centymetr. Tomek wyrwał się z natłoku myśli .
- Ogarnij się i wypierdalaj ! - pokazał palcem że ma się wynosić. - Won ! - dodał krzycząc jeszcze głośniej i po chwili leżał na ziemi , a jego twarz była okładana pięściami przeciwnika.
- Mateusz ! - wtraciła się dziewczyna próbując zdjąć go z chłopaka , a ten odepchnął ją z całej siły i z ogromną siłą uderzyła plecami w drzewo. W końcu Tomek oddał mu trafiając prosto w oko. Dziewczyna zsunęła się po pniu nie czując swojego ciała a jednocześnie nie mogac wytrzymać ogromnego bólu w końcu opadła całkowicie.
- Nadia ! - wykrzyczał Tomek strając się do niej podbiec gdy nagle poczuł silne uderzenie w brzuch. Skulił się w kulkę i poczuł jak Mateusza kolano wibija mu się żebra. W końcu przełamał się i podciął zwyrodnialca znów uderzając go w twarz tym razem trafiając w nos. Prysnęła krew a Mateusz wydał z siebie dźwięk przypominający jakiś śpiew godowy lub ryk umierającego mamuta. Nareszcie zareagowali jacyś mężczyźni przechodzący obok. Odciągnęli od siebie chłopaków i zadzwonili po karetkę...

Nareszcie się rozpogodziło. Kocham to. Co do rozdziału to TADAM ! Postanowiłam,że będzie z Tomkiem. Dobrze zrobiłam? Zwróćcie uwagę na słowa Angeliki. Musze powiedzieć , że się przyłożyłam i pierwszy raz pisałam dwa dni. Teoretycznie, ponieważ zaczęłam dzisiaj o pierwszej w nocy a skończyłam dziś... przed chwilką. 
Przeczytałam dwie książki i muszę zamówić kolejne dwa tomy z serii " O Teresce i Okrętce " . Dodatkowo planuję remont pokoju na przyszły miesiąc , ale niestety może to się przesunąć na wrzesień. ( pieniądze ) + książki, a nie mogę kupić nowych gdyż idę nową podstawą. 
Mam zamiar sprawdzić szkoły aktorskie w Poznaniu. Tak , tak chcę iść na prof. teatralny , mhm <3 . 
Ołi , więc który moment podobał wam się najbardziej ? A co do mojego stylu pisania , czy myślicie, że powinnam coś poprawić? 
MOBLO ♥
SŁUCHAMY : Chris Brown-Run it .

ps. Dziękuję , ze czytacie . I pod TYM postem miałam pełno nominacji. Z racji iż nie bawię się w takie rzeczy  nie wymieniam od kogo ale szczerze dziękuję wszystkim. To dla mnie niezwykłe, że tyle osób mnie nominowało. Jednym słowem SZOK . 
xoxo Nofound . 

17 komentarzy:

  1. jej jak się cieszę że wybrałaś Tomka ;**

    cudowny rozdział ;*

    Kinga ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. powinnaś zostać reżyserem, może w końcu Polacy mogli by się pochwalić dobrymi filmami ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. tak, codziennie o pełnych godzinach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne! nic dziwnego, że masz tyle nominacji ! <3
    obserwuję!
    marlenabaraniecka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem dobrze :)
    Życzę powodzenia co do twoich planów dotyczących szkoły aktorskiej :)

    Dzięki :) Noo, bo uwielbiam GG <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Genialnie! Kocham, kocham, kocham Twoje opowiadnia. Twój styl pisania jest perfekt! ;d A co do momentu, to cała notka trzyma w napięciu, jednak najbardziej bójka Mateusza i Tomka. Czekam z niecierpliwoscią na kolejny rozdział:)

    Ps. Byłam za Mateuszem, ale teraz już może być Tomek ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam za Tomkiem ;-)
    Trzymam kciuki żebyś dostała się do szkoły aktorskiej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze,że wybrałaś Tomka!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ładny blog, mega książka ;)

    skomentuj i odwiedź mojego bloga :

    http://jo-styleworld.blogspot.com/

    http://jo-styleworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja wolałam Mateusza, nie wiem czemu, ale podobał mi się jego charakter, w każdym bądź razie świetnie piszesz i czekam na nowości. Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jejku świetne ;* Czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnee! :)

    liefte.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. moim zdaniiem powinna być z MAteuszem.;]Ale róbta co chceta.;]
    Rdzoidzał jak zwykle świetny, pozdro ;]

    OdpowiedzUsuń


* Napisz, że obserwujesz, a zrobię to samo :)
* Przeczytaj chociaż połowę tego co napisałam.
* Pisz co sądzisz.